Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ci cholerni kłusownicy

<< < (7/11) > >>

Demetris:
-Nożesz kurrr!...- wymknęło się elfce gdy dojrzała czerwone plamy na dłoniach. Bluzka też była brudna, tyle mogła dostrzec. Przecież to się nie dopierze! Rozeźliła się, ale tylko na chwilę. Czy Demi przypominała jakieś nocne zwierzę? Raczej średnio. W mroku poczuła się zagubiona i dopiero po kilku minutach zadecydowała by iść dalej w górę rzeki. Może natrafi na jeszcze jakieś ślady kłusowników?

Melkior Tacticus:
Po przejściu tak ze 2 kilosów elfka dostrzegła ognisko, i głośne rozmowy i śmiechy. Jakieś 80 metrów od niej.

Demetris:
Wreszcie jakieś światło! Ale to oznaczało także zachowanie ostrożności, a nie jak poprzednio. Odkąd tylko ich ujrzała, zaczęła się skradać, a jako że figurę miała zgrabną i wiele nie ważyła, łatwo jej było przecisnąć się między drzewami i krzewami nie robiąc przy tym wiele hałasu. Chciała zbliżyć się na długość celnego łuku ze strzały, jakieś 40 metrów. Kryła się w ciemności, ruchy miała prawdziwie kocie! Przynajmniej się starała. Nie chciała pochopnie podejmować decyzji i strzelać. Szukała worków z trofeami, albo innych oznak pasujących do kłusownika. Ale... co można robić w nocy w hemis w lesie?...

Melkior Tacticus:
Było ich trzech. Mały obozik w lesie, w koło nich pełno trofeów i klatek na zwierzęta. W jednej było wilcze szczenie.

3x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/K%C5%82usownik

//Są pijani w sztok, nie widzą i nie słyszą cię. A ty dotarłaś na dystans celnego łuku ze strzały.

Demetris:
// heheh, nowa technika walki!

-Trzech na raz nie dam rady...- powiedziała do siebie Demi. Tak sprawnie nie włada łukiem, by szybko nałożyć strzałę, przyjąć pozycję, wycelować, naciągnąć cięciwę wiele razy w kilka sekund jak robili to doświadczeni łucznicy... Gdy o tym myślała, zdawało jej się, że zajmie to wieczność.
Ale jednego, tego najbliżej, da radę ustrzelić. Siedział do niej plecami, zachowywał się niemrawo pod wpływem alkoholu... Był łatwym celem.
ÂŁuk refleksyjny znalazł się  w dłoni elfki. Zmrużyła jedno oko, stając bokiem do celu, ale mierząc w plecy kłusownika. Jej przewagą było to, że pozostała niezauważona. Wreszcie puściła naciągniętą cięciwę, a strzała w mgnieniu oka znalazła się w karku mężczyzny. Zsunął się bezwładnie na bok.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej