Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ci cholerni kłusownicy
Melkior Tacticus:
To była brzoza. W tej nerwowej sytuacji pierwszą osobą która wypaliła była...
//Jak wypadnie parzysta do ty strzelasz
Rolled 1d6 : 4, total 4
Demetris:
Jaka siła zdołała ją wypchnąć w obce lasy, w hemis, jakby nie mogła spokojnie siedzieć w karczmie i pić piwo? Ta elfia i awanturnicza dusza wzięła górę... No i chciała wreszcie czuć pełną grzywien sakiewkę przy swym pasie.
...pieprzyć to. nie będę tu sterczeć aż przymarznę. Jak pomyślała, tak zrobiła. Cięciwa była mocno napięta, aż ramię zaczynało ją boleć. Nie mogła już dłużej utrzymać tej wyprostowanej pozycji, gdzie każdy mięsień jest napięty. Wystawiła koniuszek języka w lewy kącik ust. Koncentrowała się. Ruda puściła żelazną strzałę przed siebie. Jej krótki świst brzmiał złowrogo, ale nie dla niej. Prześlizgnęła się między gałęziami i minęła kilka konarów drzew. Szybko mknęła, niewiele więcej niż mrugnięcie okiem i utkwiła gdzieś w bebechach kłusownika. Sama Demi zaś kucnęła na ziemię, kierowana zbytnią ostrożnością. Siedziała tak chwilę i nasłuchiwała czy facet się nie rusza.
Melkior Tacticus:
Ruszał się, jeszcze. Elfka wiedziała że trafiła. Mimo nocy, ale las sprawiał że długouche istoty zawsze trafiają. Demi posiedziała chwilę aż jęki konającego ustały...
Demetris:
-Uf, jednego mniej- skomentowała cały wyczyn gdy dotarła do ciała. Szukała też tego worka, ot, chciała sprawdzić co tam Pan Kłusownik upolował. Potem spróbowała wyjąć z jego trzewi strzałę, uważając, by zbytnio się juchą nie pobrudzić.
Melkior Tacticus:
I upaćkała się juchą bo było ciemno. W worku Demetris znalazła niedźwiedzie łapy i sporo rogów jakich bestii których nie rozpoznała.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej