Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kojący dotyk Enart. Wartownik Eharus
Silion aep Mor:
No i weszli do sali gdzie przetrzymywano Traumatę, to tutaj ten cwany trablin gnił tysiącami lat. No, no przytulnie tutaj nawet. Co my tutaj mamy? Dwoje drzwi, łańcuchu, kryształki i Salazara obok.
Sil rozejrzał się po pomieszczeniu po czym ostrożnie zbliżył się do kryształu.
- Co to za kamyczki? W ogóle co teraz? Za dużo tutaj nie ma... Sprawdzamy te drzwi? Tylko uważam że lepiej się nie rozdzielać.
Canis:
- Małe zaklęte kamienie, które świecą, magiczne kryształy, tylko słabe. Ktoś kto projektował to więzienie i budował musiał być dobrym zaklinaczem. chodźmy tutaj na lewo, pokażę ci portrety Malahara, przejrzymy salę, bo nic poza zdjęciami nie znaleźliśmy tutaj kiedyś...
Poszukiwacz:
I też poszliście w lewe drzwi od wejścia do okrągłej sali. przeszliście przez drzwi i trafiliście do dużego pomieszczenia, gdzie po przeciwnej stronie od wejścia stały dwa obrazy namalowane na dobrym niezżartym przez myszy płótnie, oprawione w szkło! (dlatego myszy nie zżarły...)
W pomieszczeniu coś was zaciekawiło. w podłodze była mosiężna płyta w kształcie okręgu z wybitą uśmiechniętą miną niczym: :) takie coś.
Canis:
- O ten pierwszy, to Jacek Latarnia, tak się przedstawił wtedy Traumata. Pamiętam jego 6 dziwnych zagadek, było naprawdę wesoło, gdy hrabia Nasard je rozwiązywał. Ten drugi to właśnie Janus. Tak go spotkałem po raz pierwszy... Dziwnym nei było to, jak wyglądał, Traumata Malahar zawsze się przedstawiał ich imionami, podszywał się, zastanawiam się, czy postać Trablina była jego prawdziwą.
Silion aep Mor:
- Dobrze, przejrzyjmy to. Magiczne kamienie... Od zawsze interesowały mnie magiczne przedmioty. - powiedział po krótkiej chwili zastanowienia. Ruszył za towarzyszem w lewo i nie zwalniał kroku. Pochodnia dodatkowo oświetlała pomieszczenie, pomimo tego iż Salazar znał to miejsce dosyć dobrze, mężczyzna rozglądał się wokół w poszukiwaniu jakiegoś przełącznika czy czegoś co odsłoniło by zejście do tych właściwych warsztatów.
- Ten Malahar musi być kimś ważnym że tyle o nim wiesz, nieprawdaż? Tylko po co w celi trzymał swoje zdjęcia? Skoro się podszywał to może po prostu jest duchem który w jakimś celu opętuje ciała? Wątpie by trablin był tym prawdziwym. W trablinie z pewnością też miał cel... - przyjrzał się buźce w podłodze. - Co sądzisz o tym? - wskazał na płyte. - Co tutaj robi taka minka? Próbujemy to podnieść?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej