Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kojący dotyk Enart. Wartownik Eharus
Silion aep Mor:
A Silion nie jeździł na kucu tylko na najszlachetniejszym ogierze, przede wszystkim normalnych rozmiarów. Fakt, było trochę ciężko z wchodzeniem ale Elena to mistrz, nauczyła by jeździć nawet na mrówce. Pognał konia przed siebie, pociągnął lejce ku górze by przeskoczyć płot i ruszył traktem do celu. A celem były Mirty. Chyba.
- Chciałbym wrócić do pytania które zadałem zanim te jakże urocze kotki nam przeszkodziły. Mianowicie. Dlaczego poszukiwacz rzekł że dopiero teraz przypomniał sobie o śmierci i że musimy jechać do tych tuneli?
Swoją drogą, ciekawą księge miał przy sobie...
Canis:
- Miał kopię mojej księgi. To był Kojący dotyk Enart. Przypomniał sobie o hulankach Thanatosa. Legenda o braciach to jedna z dziesiątek legend. są legendy o Thanatosie Tancerzu, ÂŚpiewaku, Mordercy, Zbawicielu, Rodzicu i tak dalej i dalej... Tak samo z Erosem, nie jest to tylko brat. Według Legend byli jak my, zajmowali sie życiem, tylko każdy na swój sposób.
- Zaczynam dostrzegać sens tego wszystkiego. Nie powinniśmy szukać czegoś, tylko dążyć do zrozumienia tego. Gdy zrozumiemy, dopiero wtedy możemy coś znaleźć. Na ten moment szukamy po omacku próbując zrozumieć co szukamy... W tym problem nie da się wykonać jednego bez drugiego ale i drugiego bez pierwszego. Błędne koło, które w pewnym momencie trzeba przerwać. Poszukiwacz wie więcej, jednak nie wiem o co go pytać, by też zrozumieć to co on wie. Z drugiej strony, on nic też nei wie o ogrodach Erosa, więc idziemy w innych kierunkach.
I skręcił koniem w kierunku Mirty i gnał kuniem dalej. Pałasz dzielnie ciął powietrze szlakiem mknąc na przód.
Silion aep Mor:
- Wybacz ale ja z tego "rozumiem" conajmniej tyle co nic. Widocznie ja ide jeszcze innym tokiem rozumowania niż wy dwoje, to naprawde spomplikowane. Może to jest tak że poszukiwacz skupia się tylko na śmierci Thanatosa? Sam mowiłeś że jest jej manifestacją. My natomiast mieliśmy dopiero tylko do czynienia z postacią Erosa. Równowaga musi być zachowana.... - zamyślił się na chwile. - Czy jest jeszcze jakaś wiedza którą mógłbyś sie podzielić? - zapytał.
Pogonił konia dzięki czemu już po chwili wjechał na północny trakt.
Canis:
- Silionie, pytaniem nie jest co jeszcze mogę wam powiedzieć, tylko ile zdążyłem wam wyjawić. Opowiedziałem wam jedną z dziesiątek legend które znam niemal na pamięć, a również ich nie rozumiem. Poszukiwacz jedną zrozumiał, wiedział co musi zaśpiewać i zawołał Thanatosa do Siebie, i powiedział jedno zdanie, które dało nam wskazówkę. To jest droga do zrozumienia.
Poszukiwacz:
Wy tak gadu gadu, a z oddali widać już było wioskę Mirty.
Mirty
Jest to niewielka wioska licząca 200 mieszkańców. Miejscowość jest położona w hrabstwie Kevan, dystrykcie Peran, gminie Kallar. Lokalizacja ta można by powiedzieć, że jest "samowystarczalna". Posiada własną karczmę "Dziarskie kaczątko", mieszkańcy zajmują się uprawą roli, ponadto słyną z bandyckich przedsięwzięć. Na okoliczne tereny wioski składają się dwie rzeczy. Pola uprawne od wschodu, południa i zachodu wioski, zaś na północy rozpościera się mały lecz gęsty zagajnik. Część lasu stanowią gęsto usadowione drzewa, gdzie panuje półmrok. W dalszej części zagajnika pojawiają się dziury i wyrwy w ziemi, które są swoistymi zapadliskami sklepień płytko pod powierzchnią osadzonych dracońskich tuneli. Na samym końcu zagajnika usadowiony jest również częściowo zapadnięty, stary cmentarz, rzadko odwiedzany i nieużywany obecnie do pochówków, jednak jako że znajduje się w lesie, myśliwy oraz zielarz, często zachodzą w pobliże na poszukiwania. Na wschód od zagajnika, a północny-wschód od wioski, są dwa domy, w których mieszkają dwie ważne osoby dla wioski - myśliwy Russel i zielarz Parcel. Jest to piękna, urocza wieś, w której nie jeden człowiek chciałby dożyć starości w ciszy i spokoju.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej