Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kojący dotyk Enart. Wartownik Eharus

<< < (7/19) > >>

Canis:
A Salazar już skończył. Podszedł do swojego konia i zaczął nakładać pozyskane trofea, przypinać je do miejsc przy siodle, po czym przytrzymując się za grzbiet i wkładając nogę w te takie metalowe co idą od siodła na nogi specjalnie utworzone (xD). Wskoczył na grzbiet przekładając nogę na drugą stronę. chwycił za skórzany pas i okręcając konia z powrotem w kierunku szlaku, czekał na towarzysza.

Poszukiwacz:
- A czekajta! Weźta pochodnie, nocą to ciężko bez światła się podróżuje. - Powiedział iż niknął za drzwiami, po chwili Przyniósł dwa długie drwa obleczone na jednym końcu nasączoną szmatą. przyłożył do świecy i zapłonęły czerwono-żółtym światłem i podał obie Silionowi.

Silion aep Mor:
- Jeszcze raz dziękuje. Miłej nocy życze. - skłonił się po czym odebrał pochodnie. Ruszył w kierunku Salazara uważając by się nie podpalić przypadkiem. Pochodnie unosił ogniem ponad głowe. Dotarł do sędziego, podał mu jedną ze "świec" po czym podszedł do swego wiernego rumaka. Włożył nogę w strzemiona po czym wskoczył na grzbiet. Podjechał do pana władzy z pochodnią zdala od końskiego owłosienia i zapytał. - Jedziemy dalej?

Canis:
- Jedziem jedziem! - Mówił biorąc pochodnie, po czym pognał konia na przód szlakiem, oczywiście powtórzył manewr, by wraz z koniem przeskoczyć przez ogrodzenie tego skrawka ziemi, pełniącego rolę wybiegu. rozświetlajac droge pochodnią mknął na przód patrząc, żeby Silion wraz z jego kucem byli tuż obok.

Poszukiwacz:
Konie cwałowały w kierunku Atusel, gdy wreszcie dojrzeliście ostatnie skoszone pola, za których horyzontem rozpościerały się oświetlone mury miejskie miasta Atusel. Na kilka set metrów dojrzeliście rozwidlenie, które prowadziło delikatnie na północ i wymijało miasto bokiem, była to droga wprost na Mirty...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej