Tereny Valfden > Dział Wypraw
Konno przez świat. Wycieczka w góry.
Silion aep Mor:
- Skoro tego chcesz to czemu nie. - uśmiechnął się o tak :) Mężczyzna pogłaskał kobietę po głowie i wyślizgnął się z łóżka, usiadł na jego krańcu i wyjął ze spodni kawałek papieru. Rozłożył i spojrzał. Podał maurence mapę miasta. - Wybierz co chcesz odwiedzić. - pogłaskał Armin po policzku.
Armin:
- Moglibyśmy pójść zobaczyć rynek oraz ratusz znajdujący się obok niego. - powiedziała maurenka patrząc się w mapę. - A potem to zobaczymy na co nam czas pozwoli. - uśmiechnęła się ciemnoskóra oddając papierek mężczyźnie. - Pasuje ci to? - zapytała.
Silion aep Mor:
- To ty tutaj jesteś gościem, ja już w tym mieście wszystko widziałem. - zaśmiał się. Wstał z łóżka, w przeciągu kilku minut ubrał się i był gotowy do wyjścia. - Na dole powinno na nas czekać śniadanie.
Armin:
Ciemnoskóra również się ubrała i ogarnęła swoją fryzurę. Otworzyła drzwi i wyszła na korytarz. Powoli zaczęła schodzić w dół schodami.
Silion aep Mor:
Zeszli na dół i zajęli jeden z wolnych stolików, tym razem był to stolik pod oknem. Karczmarz widząc założyciela wraz z towarzyszącą mu maurenką, przypomniał sobie o wczorajszym zamówieniu. Zażenowanie zagościło na jego twarzy co oznaczało iż zapomniał o śniadaniu dla pary. Karczma o tej porze wydawała się opustoszała bowiem na sali znajdował się tylko jakiś elf odziany w lekkie i zwiewne, zielone ubranie, refleksowy łuk gościł na jego plecach oraz długi, stalowy miecz przy pasie. Siedział w towarzystwie ludzkiej kobiety, bardzo ładnej zresztą, długie blond włosy opadające kaskadą po za ramiona, niebieskie oczy i szeroki uśmiech na ustach. Przy pasie dzierżyła jedynie srebrny miecz. Jej ręka zdobiona była dziwnymi, niebieskimi tatuażami. Same wzory skrywane były pod peleryną. Oboje zajadali śniadanie. Karczmarz w tym samym czasie wziął dwa duże jaja ścierwojada, wbił do dużej misy, doprawił solą, pieprzem, wrzucił trochę ziół i wymieszał dolewając mleka. Na patelnie wrzucił trochę masła, które pod wpływem ciepła wydobywającego się z kuchenki węglowej bardzo szybko topiło się. Masło stopiło się, wlał do naczynia mieszaninę jajek, mleka, ziół i przypraw i usmażył na pyszną jajecznicę. Rozłożył na dwie duże porcje i wyszedł z kuchni niosąc w rękach dwa talerze. Minął konsumujące towarzystwo i podszedł do was. Talerze zostały położone na waszym stole wraz ze sztućcami i chlebem. Mogliście już jeść. - Bardzo przepraszam, źle spałem i prawie zapomniałem o śniadaniu dla państwa. Czy w ramach przeprosin państwo uraczą się jakimś darmowym napojem do śniadania? Co podać? Herbata, kawa, mleko, może jakiś sok? Alkohol? Oczywiście życzę smacznego i proszę o wybaczenie. - rzekł spoglądając na maurenkę przyjaznym spojrzeniem i uśmiechając się przepraszalnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej