Tereny Valfden > Dział Wypraw
Konno przez świat. Wycieczka w góry.
Armin:
- Sok wystarczy. - powiedziała z lekkim uśmiechem maurenka. Kobieta wzięła do ręki widelec i zaczęła jeść jajecznicę. Była ona dobra, o takim śniadaniu Armin mogła kiedyś tylko pomarzyć. A tu proszę: ciemnoskóra je posiłek z ukochanym mężczyzną. Dziewczynie poszczęściło się teraz w życiu. - Tak sobie myślę... Skoro znasz tą miejscowość jak własną kieszeń, to może znasz jakieś zaciszne miejsce? - spytała z ciekawości
Silion aep Mor:
- No wiesz... - mężczyzna uniósł powieke o tak <niezdecydowany>. - Jakie tylko chcesz. - uśmiechnął się. - Jakiś pusty domek? Zaciszna, nieuczęszczana uliczka? A może jakaś jaskinia za miastem? - pytał kobiety. Zacisznych miejsc to on znał mnóstwo lecz chciał by kobieta bardziej określiła czego oczekuje, a może chciała by ją zaskoczyć?
Karczmarz tymczasem przyniósł dwie szklanki soku jabłkowego, jeszcze raz przeprosił i wrócił do swoich obowiązków.
Armin:
Ciemnoskóra dokończyła jajecznicę i wypiła trochę soku jabłkowego.
- Jaskinia brzmi nieźle. Ratusz już mnie nie interesuje. Chciałabym pójść gdzieś w jakieś mało znane miejsce. Może coś byśmy odkryli... - powiedziała z dziecięcym uśmiechem.
Silion aep Mor:
Kobieta zmienna jest <ignorant> - tak sobie rzucił w myślach. Zjadł co mial zjesc, wypil co mial do wypicia, usmiechnal sie i wstal od stolu. Zasunal za soba krzeslo, poczekal az kobieta wstanie od stolu i ruszyli do wyjscia. Na zewnatrz slonce juz wstalo, pomimo tego wulkan rzucal na miasto wielki cien. Kon stal przywiazany do plotka. - Moge zapytac skad pomysl na zaciszne miejsce?
//8:15
Armin:
- Wiesz, że nie lubię tłumów. - powiedziała maurenka wychodząc z karczmy. - A poza tym to chciałabym pójść w jakąś nieodkrytą przestrzeń. Napewno będzie ciekawie. - uśmiechnęła się Armin.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej