Tereny Valfden > Dział Wypraw
Konno przez świat. Wycieczka w góry.
Armin:
- Em... Niestety nie wiem, gdzie tu jest jakieś lokum, ale właśnie w takie miejsce zmierzamy. Możemy przecież razem pojechać. - powiedziała maurenka z lekkim uśmiechem.
Silion aep Mor:
- Czemu nie.- usmiechnal sie mezczyzna. - Zapraszam do Ereno, dzielnica obywatelska jest duza, domek zawsze sie jakis znajdzie. Dodatkowo mozesz zarobic szkolac moja straz w lepszej walce halabarda. - powiedzial patrzac sie na krasnoluda.
- Jasne, dzieki chlopie.
Silion podszedl do Issei'a i wskoczyl, podal kobiecie reke by mogla usiasc jak poprzednio czyli przed nim. Popedzil konia i ruszyl w strone miasta, Akomodor "ubezpieczal tyly".
Armin:
Armin ponownie poczuła wiatr we włosach i mijała kolejne drzewa oraz pagórki.
- Nie chcę być jak dziecko, ale... Daleko jeszcze? - spytała mężczyznę. Droga dłużyła się jej, ale mówiła sobie w duchu, b y wytrzymać jeszcze chwilkę. Albowiem cierpliwość to podstawa.
Silion aep Mor:
- Ej moja droga. - mezczyzna usmiechnal sie i poglaskal kobiete po policzku. Jechaliscie jeszcze przez pol godziny. Droga zakrecala wiele razy, mijaliscie kilka rozdrozy, osoba nie znajaca trasy z pewnoscia by sie tutaj zgubila. Dotarliscie do z pozoru slepego zaulka lecz Silion odbil w lewo i wjechal w szczeline miedzy gorami. Przejechalisvie maly tunel. Kolejne dziesiec minut drogi otoczeni wielkimi drogami i wreszcie ujrzeliscie wasz cel. Miasto u stop wulkanu, otoczone wokol gorami i murem. Przy bramie dtoi dwoje straznikow z halabardami spogladajac na was przyjaznie. - No i jestesmy. - mezczyzna usmiechnal sie szeroko.
--- Cytat: Ereno ---ÂŚredniej wielkości miasto położone na terenach gminy Kardon. Leży u stóp wygasłego wulkanu "Trissst", który 12 Atunus 20 eII, swym wybuchem spopielił okoliczne małe wioski oraz wszelaką roślinność, tylko Ereno i okoliczne tereny po drugiej stronie góry plującej ogniem ostały się nietknięte. Otoczone jest pasmem górskim co sprawia że tylko jedną drogą można się doń dostać, od frontu. Położone jest w strategicznym miejscu przez co ciężko jest wejść tutaj niezauważonym. ÂŻyje głównie z handlu, usług, rzemieślnictwa i wydobycia, rolnictwo jest nieopłacalne ze względu na skaliste podłoże. Miasto ma ponad pięćset mieszkańców różnych ras lecz dominującą są tutaj krasnoludy. Wybudowane zostało z inicjatywy Valfdeńskiego rodu Erenus, zarządzane przez Silasa aep Tyr pod bacznym okiem Siliona aep Mor. Miasto samo w sobie miało być alternatywą dla ciasnego i nudnego Atusel. Budynki zbudowane są z kamienia, ciężko znaleźć tutaj drewno, uliczki wybrukowane drobnym, ciosanym kamieniem. Z racji położenia, przez większość roku, miasto spowite jest w lekkim cieniu. Ludzie żyją tutaj dostatnio i spokojnie, choć czasem zdażają się okolicznościowe wydarzenia jak wieszanie zdrajców i bandytów. Wszelakie chamstwo i zawiść karana jest surowo. Z przestępcami nikt tutaj nie rozmawia, giną na miejscu poprzez ścięcie bądź widowiskowo na placu wisielców przez powieszenie. Mieszkańcy nie są specjalnie pobożni chociaż co tydzień w jeden wyznaczony dzień, jak jeden mąż chodzą do kaplicy Zartata na nabożeństwa. U tutejszych specjalistów można dostać doskonałej jakości wyroby rzemieślnicze bądź poprostu schlać się w karczmie. W centrum miasta znajduje się wykonany z białego kamienia ratusz, w którym to wcześniej wspomnieni panowie zażądzają tymże miastem. Stąd wydają uchwały, skazują zdrajców na stracenie i ogółem działają ku dobru miasta. Na rynku oprócz placu wisielców znajdują się solidnie wykonane koszary tutejszej straży która dniem i nocą przechadza się ulicami i ciemnymi uliczkami, pilnując porządku. Po zachodniej stronie miasta, za jego murami leży mały, zadbany cmentarz, w którym jak sama nazwa wskazuje są chowani zmarli. Podobno znajdują się jeszcze tutaj dracońskie tunele lecz nikt nie wie jak się do nich dostać...
--- Koniec cytatu ---
//22:08, -1oC
Armin:
- Nareszcie jesteśmy. - powiedziała z lekkim uśmiechem na ustach. Ciemnoskóra patrzyła dookoła i widziała różne budynki, które wyglądały na solidnie zrobione. Jak widać Silion wiedział jak zrobić dobre warunki do życia w mieście. Armin była troszeczkę zmęczona podróżą, a na dodatek w kość jej dało osłabienie. - Poszukajmy jakiegoś pokoju. - zwróciła się do krasnoluda.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej