Tereny Valfden > Dział Wypraw

Konno przez świat. Wycieczka w góry.

<< < (7/21) > >>

Armin:
Ciemnoskóra poczuła ciepły przytulas od mężczyzny. Uśmiechnęła się lekko i spojrzała przed siebie.
- Spokojnie. Jak coś się będzie działo to z pewnością dowiesz się o tym pierwszy. - uspokajała krasnoluda maurenka. Droga zaczęła jej się trochę dłużyć, ale wiedziała, że są bliżej mety niż startu.

Silion aep Mor:
No i ruszyli dalej. Mężczyzna tylko kiwnął głową dając do zrozumienia że przyjął. Ponaglił konia by jechał szybciej. Przez dwie godziny trudnej trogi przez szlak pełny ostrych kamieni i nierówności mogliście podziwiać piękne gwieździste niebo. W końcu koń zatrzymał się, lecz nie po to aby wypocząć lecz ze strachu. Dotarliście bowiem do wyrastającej z boku góry, szerokiej na niecały metr, długiej na 15m, blokującej wam dalszą drogę, półki skalnej. Sam kamień był bardzo niestabilny i poprzerywany w niektórych miejscach co wymuszało skakanie po tejże niepewnej konstrukcji. Po drugiej stronie czekała na was dalsza część traktu, po lewej zaś, bardzo głeboka przepaść. - O takich przypadłościach mówiłem wcześniej. Teraz szczęście zdecyduje czy nam się uda. Trzymaj się mocno. Wio! - mężczyzna zmusił konia aby powoli i ostrożnie ruszył. Armin wyczuwała iż temperatura spadła bardzo nisko dając do zrozumienia że niechybnie nadchodzi Hemis.

Niebo:


//21:27, 0oC

Armin:
Ciemnoskóra mocno trzymała się lejców, ponieważ nie darzyła wysokości wielkim uczuciem. Próbowała nie patrzeć w dół. Maurenka patrzyła przed siebie i nie myślała o tym, że może w każdej chwili spaść. Trzeba jednak przyznać, że niebo wyglądało fantastycznie. Jasne punkciki, gwiazdy, układały się w rozmaite konstelacje. Miło oglądałoby się taki widok spokojnie leżąc na trawie...

Silion aep Mor:
- Pięknie nieprawdaż? - pytanie zadane zostało w takim momencie że aż było to śmieszne, wędrówka nad przepaścią a on o takie coś pyta. Kon przebył kilka metrów i zatrzymał się nad dziurą, zmusił konia, zwierze przeskoczyło, półka skalna zachybotała się. Koń przerażony skoczył na następną, z następnej na następną. Od dalszej drogi oddzielał was tylko jeden skok. Koń skupił się i... Przeskoczył lądując na trakcie, półka skalna z której skoczył jakby specjalnie odpadła uniemożliwiając drogę powrotną. Już mieliście ruszać gdy ujrzeliście przy dużym kamieniu samotnego konia. Z przepaści wydobywał się męski głos. - Ratunku! Pomocy! Tu na dole! Wisze! Niech mnie ktoś wciągnie! - krzyczał.

Armin:
Kiedy przedostali się na drugą stronę, Armin odetchnęła z ulgą i otarła kilka kropelek potu z czoła. Wszystko wydawało się być normalne, kiedy do jej uszu dotarło przeraźliwe wołanie z przepaści.
- Cholera... - wymcknęło jej się. - I co teraz? - zadała pytanie, na które trudno by odpowiedzieć. - Pomagamy mu? Ale jak tam zejść? - jak widać fala pytań się jeszcze nie skończyła.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej