Tereny Valfden > Dział Wypraw

Konno przez świat. Wycieczka w góry.

<< < (3/21) > >>

Armin:
Ciemnoskóra usiadła o oparłą się o pobliskie drzewo. Nie odzyskała jeszcze pełni sił, ale wyglądała całkiem dobrze. Wysunęła ręce do ognia, by się ogrzać. Armin zauważyła, że podchodzi do niej małe, włochate stworzonko. Miało kolor pomarańczowo brązowy. A ogon miało tak duży, jak całe jego ciało. Dość duże, jak na to zwierzątko, czarne oczka wpatrywały się gdzieś, raz na ziemię, raz na maurenkę.
- Witaj mały. - powiedziała dziewczyna nadal grzejąc się przy ognisku.

Silion aep Mor:
Zwierzaczek wszedł kobiecie na ramię, a potem na głowę. Czyżby było głodne? Czy może upodobało sobie kobietę jako środek transportu? Wiewiórka łaskotała w głowę, zasłaniając ci ogonem widok na świat. Tymczasem Silion ruszył głębiej w las. - Zaraz wracam. - rzucił. Armin ujrzała w oddali piękne i majestatyczne jelenie które ze spokojem przyglądały jej się. Jesień była taka piękna.

Armin:
Armin wzięła wiewiórkę w swoje dłonie i zaczęła ją delikatnie głaskać. Zwierzaczek był mięciutki, włochaty i przyjazny. Ciemnoskóra trzymała ją albo go w dłoniach i siedziała spokojnie przy ognisku. Ciemnoskóra spojrzała przed siebie i ujrzała kilka dorosłych osobników jelenia. Można było i się domyśleć, że są to osobniki płci męskiej. Było ich czterech i każdy miał już na sobie majestatyczne poroże. Raczej nie były wrogo nastawione, więc na razie maurenka postanowiła, że będzie się im tylko przyglądać razem z małą wiewióreczką.

Silion aep Mor:
Po kilkunastu minutach do maurenki wrócił krasnolud. Podejrzany uśmieszek gościł na jego twarzy. Czyżby coś knuł? Przykucnął obok siedzącej kobiety i spojrzał na wiewióreczkę. Pogłaskał ją po główce i powiedział - Spójrz co mam dla ciebie mała. - otworzył dłoń wktórej leżało kilka orzechów. Zwierzątko pochwyciło "zdobycz" i uciekło na drzewo. Mężczyzna usiadł obok kobiety, pogrzebał w ogniu po czym wstał i począł odwiązywać konia od drzewa. - Musimy go jeszcze napoić i można ruszać. W lesie widziałem strumyk. - uśmiechnął się wyciągając dłoń w stronę kobiety.

Armin:
Ciemnoskóra złapała dłoń mężczyzny i wstała. Pożegnała małą wiewióreczkę wzrokiem i zaczęła iść razem z krasnoludem. Słońce trochę ogrzewało plecy towarzyszy.
- Pięknie tutaj, nie sądzisz? Tyle natury i spokoju... - powiedziała tak sobie maurenka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej