Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za wiedzą. ÂŚwiątynia w Eltan.
Kazmir MacBrewmann:
Niechętnie ale udał się do miejscowego garnizonu, tam zaś zaczepił jakiegoś strażnika. Oczywiście takiego równego mu rangą.
- Za Chatal - powiedział od niechcenia - Szukam drogi do Valar Eten.
Canis:
- A pójdziesz ulicą krętą, skręcisz w długą, potem przy trzecim skrzyżowaniu z przekątną, a na koniec wyjdziesz na okrężną i wyjdziesz przy wschodniej bramie, to wtedy na wprost i dotrzesz do portu... Ale radze ci uważać, bootam wstęp jest wzbroniony, pod groźbą śmierci nawet dla strażników. Lepiej mieć dobre wyjaśnienie gdy chce się zbliżyć czy wejść na teren bazy.
Kazmir MacBrewmann:
- Mam powody... nie ważne jakie żołnierzu. Dziękuję. Odpowiedział i ruszył zgodnie ze wskazówkami strażnika.
Canis:
Dotarłes do Portu Valar Eten
Port Valar Eten
Mówi się, że każde spotykanie miejsce musi być inne od pozostałych, by warto było je odwiedzić, tak samo jest i w tym przypadku. Docierając na wschodnie wybrzeże wyspy Hadur, znajdujemy małą bazę tytułowaną jako nabrzeżny posterunek marchii Chatal, jednak ogrodzony palisadą, a przy bramie wjazdowej stoi czterech ciężkozbrojnych strażników marchii pilnujących, by nikt niepowołany nie wdarł się na teren obiektu, a gdy już ktoś wpełźnie za łaskawym pozwoleniem, nie plątał się i nie szukał niczego, co by go nie dotyczyło i nie powinno interesować. Głównym elementem tego obozu straży, jest przystań, na której są zacumowane szeregi mniejszych statków, które służą do patrolowania przestrzeni morskiej morza Enart, a zarazem pełnią rolę własnego źródła przewozu informacji. Wszystkie zabudowania mieszczą się na półwyspie, który znacząco jest niefortunny. z jednej strony jest wyniesiony w górę tworząc spadziste klify, z drugiej zaś odgrodzonej murami, niski do wody tworząc łagodną plażę, a w warunkach tego obozowiska piękną przystań zamiast niej.
Zbliżając się do bramy dostrzegłeś piękne wieże strażnicze, na których stali kusznicy mierząc do ciebie ze znacznej odległości 100 metrów, jednak wykorzystywali kusze raczej co leu oglądania i możliwości ostrzegania, a niżeli mając do ciebie strzelać. podchodząc bliżej dostrzegłeś 4 ciężko zbrojnych strażników marchii odzianych w pełne płytowe zbroje o podobnym ubarwieniu co twoja miękka.
- Stać! - odezwał się jeden, a jego niski donośny głos rozległ się niczym uderzenie gromu po pustkowiach wokół. - Czego tu chcesz? Wstęp na obiekt jest dla ciebie zakazany, nie macie tu wstępu.
Kazmir MacBrewmann:
- Mam depeszę i pilną przesyłkę do samego Salazara Trevant. Ma ona być dostarczona do Cytadeli "Sanguinum Menhirs". A wy macie mnie przepuścić i dowieźć do Fentil. Jasne żołnierzu? I bez opierdalania się bo będziecie mieli przejebane. A nie chcecie wylądować chyba w patrolu na jakimś zadupiu co nie? - mówił tonem twardym i zdecydowanym. Godnym jakiegoś oficera czy innego chuja.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej