Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za wiedzą. ÂŚwiątynia w Eltan.
Kazmir MacBrewmann:
Nazwa wyprawy: Za wiedzą. ÂŚwiątynia w Eltan.
Prowadzący wyprawę: Jaqen Hghar/Salazar Trevant
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: brak
Uczestnicy wyprawy: Kazmir aep Groth
Przebrany Kazmir opuścił zaułek, swoje stare spodnie chowając za jakimiś zniszczonymi beczkami. Podszedł jeszcze do Jaqena.
- A do Vart to kaj?
Jaqen Hghar:
- Wiesz jak wygląda Archipelag nie i gdzie jesteś? znajdujemy się we wschodniej części archipelagu, na wyspie Valant, tej dużej. Jesteśmy w południowej części. Wyspa Hadur to ta ulokowana we wschodniej połówce archipelagu, tam gdzie są 3 duże wyspy. Hadur to ta środkowa.
- Udaj się na zachód, do Fentil, a stamtąd dżunglą lub wybrzeżem na zachód, na sam kraniec wyspy, tam będzie mała wioska rybacka, weźmiesz łódź z przystani i przepłyniesz nią cieśninę na Setir. stamtąd pustynią przejdziesz się na północ. Ponownie dojdziesz do jakiejś wioski i tam też weźmiesz łódź i popłyniesz na Hadur. Teraz jak będziesz na Hadur, to już będziesz w Vart, Vart to miasteczko właśnie przystankowe podczas przepraw tymi łodziami.
Kazmir MacBrewmann:
- Kawał kuźwa drogi. No nic, bywaj Jaqen. O niewymawialnym nazwisku. Odpowiedział i obróciwszy się na pięcie skierował ku miejscu gdzie powinna być brama prowadząca na zachód. Po drodze podziwiał ciekawą architekturę miasta, doceniając rzemieślniczy kunszt.
Jaqen Hghar:
Wyszedłeś z dzielnicy portowej ponownie trafiając na aleję najemników.
Jest to długa ulica, przy której co rusza postawione są posągi symbolizujące przygniatający los niewolników. Aleja ciągnie się od portu aż do samej centralnej części miasta, mija dzielnicę mieszkalną aż wpada do rynku, na główny plac miasta "Vox Populi". Posągi ukazują niewolników słaniających się pod ciężarem prac, jeden z posągów pokazuje jaszczuroczłeka opartego klatką piersiową o łopatę, ręce bezwiednie zwisają z niej symbolizując jego wyczerpanie i brak sił, by móc ją dzierżyć. Kolejny posąg zaś ukazuje człowieka, nędzarza który odziany jedynie w poszarpane spodnie niesie na plecach kamienny blok jako tragarz, zaś jego mina wykrzywiona w bólu i rozpaczy. Dalsze posągi są analogiczne, pokazują różne rasy i klasy niewolników okazując ich ból i cierpienie, po każdej stronie aleji stoją dwa posągi, które są inne, przysposobione złotem i złotymi ornamentami, dzierżą bat w swych dłoniach, są wyprostowane a z głową uniesioną do chmur. Pokazując wyższość i władzę, jaką sprawowali nad niewolnikami panowie. Aleja ma być przestrogą przed losem niewolniczym.
Ulicą szedłeś mijając odnogi i boczne alejki wyglądając zachodniej bramy, znalazłeś drogę prowadzącą ku niej, a na tejże ulicy widziałeś mnóstwo straganów, na których stali rzemieślnicy i kupcy oferując swoje produkty w tym żywność. Szczególnie twe nozdrza atakowały kwaskowate zapachy cytrusów. Niemniej jednak idąc dalej przyjemny słodkawy zapach zakłócił odór końskich odchodów, akurat mijałeś stajnię. W upalne dni szczególnie doskwierał ten odór... a czekaj, tu są tylko upalne dni... Nic tylko współczuć mieszkańcom tej części miasta... Tuż za stajnią dojrzałeś bramę, a przy niej dwóch strażników odzianych podobnie do ciebie. Widziałeś, że zamierzają cię zaczepić podczas przejścia przez bramę...
Kazmir MacBrewmann:
Posągi robiły wrażenie, o ile było się wrażliwym na los istot które miały "pecha". Owszem, Kazmir uważał "pracę przymusową" za konieczną i dobrą, pod warunkiem zachowania pewnych norm etycznych. Pytanie czy były to do końca jego poglądy czy też idee tłuczone do łba rekrutom w Kruczym Bractwie. Krasnoluda zemdliło, nie ze smrodu końskiego gówna parującego w upale, a na samo wspomnienie utopijnych pierdół głoszonych pośród "Niebieskich Wron". Skąd ten krytycyzm do organizacji która naprawdę była wyspą dobra na oceanie skurwysyństwa w swych czasach? Tego syn Grotha sam nie wiedział... Brodacz dotarł do bramy. No Kaziu, wymyśl jakąś bajeczkę. Wymyślił i ruszył raźno by przejść przez bramę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej