- Panie, pan i tak jedzie w tym samym kierunku, co panu szkodzi? Lekki jestem, nie będę obciązał pańskiego konia. - zrobił proszącą minke. - Ukradli nam wóz i jesteśmy uziemieni a ja musze szybko do żony się dostać, niedługo podobno dziecko na świat chce przyjść. - próbował wcisnąć posłańcowi taką historyjkę wyssaną z palca.