Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
//12:10
- Szybciej dojdziesz, niż dojedziesz na ośle.
Słyszysz, że ktoś jedzie.
Mourtun:
Niziołek leniwie otworzył oko, wytężył również słuch. Dosłyszał jakieś odgłosy, coś jakby ktoś jechał. Wstał i szukał wzrokiem tego kto te odgłosy wydaje.
- Gdyby nie to że tutaj w tych lasach jest pełno okropieństw tylko czychających by cie skonsumować to napewno poszedłbym z buta. Bynajmniej jak to mówią, cierpliwość popłaca, coś jedzie.
Rodred:
Zobaczyłeś, że pędzi w twoim kierunku pojedynczy jeździec. Prawdopodobnie posłaniec.
Mourtun:
//On jedzie w strone lasu?
Niziołek wybiegł w stronę traktu i zaczął machać łapkami by zwrócić na siebie uwage. - Halo! Może się pan zatrzymać? Potrzebuje pomocy!
Rodred:
//Jedzie drogą, na północ.
- Posłaniec się nie zatrzyma. Powiedział tylko woźnica nawet nie otwierając oczu.
Jeździec cię zauważył i tylko machnął ręką, żebyś się odsunął. Jest 100 metrów od ciebie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej