Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (21/51) > >>

Mourtun:
//Czyli do mojego celu? Bo to był chyba "północny las", tak?

- Podrzuciłbyś mnie? Spieszno mi! - krzyknął ignorując ręke posłańca, dodatkowo to nie musiał się odsuwać bo stał obok drogi i przejazd był wolny.

Rodred:
// tak
Pokręcił tylko głową i jedzie dalej.

Mourtun:
- Panie, pan i tak jedzie w tym samym kierunku, co panu szkodzi? Lekki jestem, nie będę obciązał pańskiego konia. - zrobił proszącą minke. - Ukradli nam wóz i jesteśmy uziemieni a ja musze szybko do żony się dostać, niedługo podobno dziecko na świat chce przyjść. - próbował wcisnąć posłańcowi taką historyjkę wyssaną z palca.

Rodred:
Posłaniec nie reagował na twoje błagania. Zaraz cię minie, pędząc w pełnym galopie.

Mourtun:
//Nie wskocze mu na tego konia na siłe?

Niziołkowi już brakło pomysłów. Wciąż patrzył się błagalnym wzrokiem na gońca. - Bądź że człowiekiem...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej