Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Mourtun:
//Czyli do mojego celu? Bo to był chyba "północny las", tak?
- Podrzuciłbyś mnie? Spieszno mi! - krzyknął ignorując ręke posłańca, dodatkowo to nie musiał się odsuwać bo stał obok drogi i przejazd był wolny.
Rodred:
// tak
Pokręcił tylko głową i jedzie dalej.
Mourtun:
- Panie, pan i tak jedzie w tym samym kierunku, co panu szkodzi? Lekki jestem, nie będę obciązał pańskiego konia. - zrobił proszącą minke. - Ukradli nam wóz i jesteśmy uziemieni a ja musze szybko do żony się dostać, niedługo podobno dziecko na świat chce przyjść. - próbował wcisnąć posłańcowi taką historyjkę wyssaną z palca.
Rodred:
Posłaniec nie reagował na twoje błagania. Zaraz cię minie, pędząc w pełnym galopie.
Mourtun:
//Nie wskocze mu na tego konia na siłe?
Niziołkowi już brakło pomysłów. Wciąż patrzył się błagalnym wzrokiem na gońca. - Bądź że człowiekiem...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej