Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (13/51) > >>

Mourtun:
Usiadl chociaz raczej troche odsunal sie od stolu, nie cierpial tego zapachu. Zmierzyl mezczyzne spojrzeniem jakby chcial go przeswietlic. - Co i po co chcesz wiedziec? Na co ci ta wiedza? - powiedzial sciszajac glos.

Rodred:
-  Powiedzmy, że mam pewną firmę, która zatrudnia takich jak on.  Powiedział patrząc się w bok. Widzisz, że wysunął spod płaszcza mały mieszek. Może 15 grzywien. Postawił go przed sobą, ale jeszcze po za zasięgiem twojej ręki. Drugi z gości uważnie Ci się przyglądał.

// Tyle na dziś. Jutro Ci ich dokładnie opisze.

Mourtun:
- Co to za firma? Tylko szczerze. - zapytal. Spojrzal dokladnie na tych dwoch mezczyzn. - Jak mnie przekonacie, moze wam cos powiem.

Rodred:
-  Zapewnia wsparcie prosperującym wojownikom.   Popatrzył Ci w oczy.
Na głowie ma czarny kowbojski kapelusz. Pod nim spięte blond włosy. Rysy twarzy, ma bardzo twarde. Usta ma skrzywione w jakimś grymasie trzymając fajkę. Z prawej strony są zniekształcone przez brzydko zagojoną ranę. Patrzy na ciebie mocnym, wypranym z emocji spojrzeniem niebieskich oczu. Zwieńczone są one gęstymi siwymi brwiami. Cała twarz pokryta jest drobnymi zmarszczkami. Ma kilku dniowy zarost jaki jest powszechny u podróżników.
Drugi jest młodszy. Ma taki sam kapelusz jednak na twarzy nie ma ani zmarszczki. Patrzy na ciebie wesoło czarnymi oczami. Na jego twarzy cały czas widnieje ironiczny uśmieszek. Jedną ręką poprawia śmiesznie zakręcony wąsik. Krótka bródka przypomina ci kozią.
Obaj są w czarnych długich płaszczach i wysokich butach jeździeckich. Starszy ma twarz prawi przy twojej, a młodszy jest trochę odsunięty i siedzi rozwalony na krześle z nogą na nodze.

Mourtun:
Nziolek, mimo iz moze powinien to jednak nie przerazil sie tych dwoch facetow. Rozwalil sie na stolku, wylozyl nogi na stol, wlozyl do ust zdzblo trawy ktore zerwal wchodzac do karczmy i spojrzal na nich. - Tak czysto hipotetycznie. Zabierzecie go stad? Z dala od tego lasu? - niziolek nie wiedzial jak potocza sie sprawy gdy sprzeda info o maurenie podejrzanym typom. Byc moze zabiora go stad i pozbedzie sie go a moze byc gorzej i bedzie musial z nim pozniej walczyc...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej