Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (12/51) > >>

Rodred:
Jako, że miałeś zamknięte oczy, nie ujrzałeś jej spojrzenia. Nic również nie usłyszałeś. Chwilę tak posiedziałeś gdy odezwał się głos za tobą.
-  Ej. Niziołek. Choć no tu.  Jest to gruby głos jakiegoś mężczyzny.

Mourtun:
//: Myslalem ze napiszesz jednak czy spojrzala i jak mimo ze zamknal oczy. Szkoda. Niedosyt pozostal.

Niziolek otworzył oczy i odwrocil glowe rozgladajac sie za tym ktory go wola.

Rodred:
Obejrzałeś się za siebie i zobaczyłeś, że to ten facet z fajką cię woła. Zachęca cię ręką.

Mourtun:
Leniwie podniosl sie z podlogi i wstal, spojrzal podejrzliwie na mezczyzne i pociagnal z obrzydzeniem nosem. Nienawidzil tytoniu. Podszedl blizej i zapytal. - Tak?

Rodred:
Odsunął nogą krzesło od stołu tak, żebyś mógł usiąść. Zbliżył się do ciebie i powiedział przyciszonym głosem.
-  Co wiesz o tym maurenie? Na strasznego wojownika mi wygląda.  Powiedział po czym zaciągnął się fajką.

//15:20

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej