Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
Jako, że miałeś zamknięte oczy, nie ujrzałeś jej spojrzenia. Nic również nie usłyszałeś. Chwilę tak posiedziałeś gdy odezwał się głos za tobą.
- Ej. Niziołek. Choć no tu. Jest to gruby głos jakiegoś mężczyzny.
Mourtun:
//: Myslalem ze napiszesz jednak czy spojrzala i jak mimo ze zamknal oczy. Szkoda. Niedosyt pozostal.
Niziolek otworzył oczy i odwrocil glowe rozgladajac sie za tym ktory go wola.
Rodred:
Obejrzałeś się za siebie i zobaczyłeś, że to ten facet z fajką cię woła. Zachęca cię ręką.
Mourtun:
Leniwie podniosl sie z podlogi i wstal, spojrzal podejrzliwie na mezczyzne i pociagnal z obrzydzeniem nosem. Nienawidzil tytoniu. Podszedl blizej i zapytal. - Tak?
Rodred:
Odsunął nogą krzesło od stołu tak, żebyś mógł usiąść. Zbliżył się do ciebie i powiedział przyciszonym głosem.
- Co wiesz o tym maurenie? Na strasznego wojownika mi wygląda. Powiedział po czym zaciągnął się fajką.
//15:20
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej