Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
// Co ci kurde odbiło? <huh> Jak masz zamiar tak głupi się zachowywać to rzeczywiście lepiej sobie odpuśćmy. Nie wiem co z tobą nie tak, ale ani to nie było wyzwanie, ani nie robię ci na złość. Od teraz nie dostaniesz ode mnie, żadnego komentarza bo zaczynasz pleść głupoty. Powodzenia samemu, albo zawróć.
- Pięć grzywien. Wymamrotał karczmarz leniwie.
Kelnerki zaskoczone obróciły się z powrotem do ogniska. Tam mała rzuciła ci jeszcze gniewne spojrzenie. Karczmarz zniknął na zapleczu. Po twojej prawej siedzi mauren sącząc piwo. Staruszek gdzieś zniknął.
Mourtun:
//: Taa, dobra przegiąłem, sorry. Może zamiast pierniczyć głupoty zajmę się fabułą żeby znów jej nie spieprzyć ;) Dziwnie to zabrzmiało i odebrałem to też jakoś tak dziwnie. Sorry...
Przeczulony się zrobiłem na punkcie bezpieczeństwa po tej ostatnie wyprawie.
Niziołek wyłożył pięć grzywien na szynkwas i usiadł na stołeczku, rozglądał się wokół, co jakiś czas zawieszając wzrok na kelnereczkach. Zastanawiał się co im chodziło po głowie. Czekał na swoje piwo.
-5 grzywien| 230 grzywien pozostało
Rodred:
Kelnerki nie odwracają się już od ogniska. Po chwili wrócił barman dając Ci kufel piwa i dwie kromki chleba. Nawet świeży się okazał. Widzisz, że karczma siedzi w ciszy i każdy jest zajęty swoimi sprawami. Wrócił staruszek i rozmawia z maurenem na migi. Niziołek przysiadł się do kelnerek i zaczął z nimi rozmowę. Karczmarz wrócił do układani pasjansa równie znudzony jak poprzednio.
Mourtun:
Niziołek wziął chleb do ręki i zaczął go jeść, dokładnie przeżuwał każdy kęs. Popijał piwem i znów zagryzał chleb. Bardzo szybko uwinął się z tym co miał do spożycia i wypicia. Spojrzał za okno by ocenić czy aby już nie przestało lać. Zamyślony wsępił swój wzrok w blat.
Rodred:
Pada tylko mocniej.
15:00
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej