Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (45/51) > >>

Mourtun:
Niziołek jednak wpierw, na wszelki wypadek, wyjal z pochwy sztylet i dopiero z nim w ręce położył się przy ognisku. Wpatrywał się chwile w ogień, leżał ze sztyletem położonym na ziemi i ręką zaciśniętą na rękojeści. Samą broń przykrył płaszczem by nikt mu jej nie zakosił. Zamknął oczy i po chwili zasnął...

Rodred:
ÂŚnił ci się Serwiusz na czarnym rumaku pędzący przez ogień z morgerszternem w ręce. Jego twarz wykrzywia wściekłość kiedy gna prosto na ciebie. Sen kończy się solidnym trafieniem w twoją twarz kolczastą kulą.


Obudziło cię mocne szturchanie buta Alfy.
- Wstawaj śpiochu.
Leżysz wtulony w twój sztylet. Czujesz, że ci zimno i masz drgawki. Widzisz, że wszyscy już są na nogach i popakowani. Więźniarka jest gotowa do dalszej drogi.

Mourtun:
//Serwiusz? Który to? Bo tempo wyprawy sprawiło że część fabuły już mi wyleciała z głowy... :(

Niziołkowi śnił się dziwny sen, tajemniczy jeździec, znany mu lub nie pędził na niego z solidnym morgernsternem w ręce. Był wściekły, jego oczy płonęły żądzą mordu a gniew wykrzywił twarz w grymasie. Sytuacje była naprawdę napięta. To były sekundy gdy nagle Mourt poczuł silny cios w głowę. Odleciał.
Chwilę później obudził się dźgany butem przez Alfę. Było mu zimno, cholernie zimno, cały drżał mimo licznego owłosienia na ciele ale co poradzić na to że nie miał się czym przykryć w nocy.
Szybkim ruchem wstał z ziemi i rozciągnął się, napiął zwiotczałe przez noc, obolałe mięśnie i zatknął sztylet za pas. Nie miał nic do pakowania więc ziewnął i rzekł. - Co? Już jedziemy? - zapytał po czym dodał jeszcze. - Chyba miałeś mi wczoraj coś powiedzieć. Przy ognisku pytałeś o coś.

Rodred:
// To tan murzyn, którego sprzedałeś.

- Co ci miałem powiedzieć?  Spytał mrużąc oczy i starając sobie przypomnieć. W między czasie odezwał się Beta.
- Załoga na wóz! Nie mamy całego dnia!  Alfa już wchodził na swojego konia.

Mourtun:
- A bo ja ci wiem. A dobra, czas jechać. - niziołek przeczesać dłonią włosy, strzepnął kurz ze spodni i wszedł do wozu gdzie usiadł na ławeczce.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej