Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Mourtun:
- Nic na siłę. - skomentował temat ręki mężczyzny. Przyjrzał się dokładniej maurenowi, jego ręce i twarzy, widać że była to osoba po przejściach. - Serwiuszu. - zwrócił się do maurena. - Jestem Mourtun. Miło mi poznać. - wyciągnął rękę w stronę ciemniejszego mężczyzny. - ÂŁaczy mnie coś więcej? Zaprzeczam. Zresztą nie muszę wam o tym opowiadać. - rzekł spokojnie. Było mu nie wygodnie więc poprawił się i od razu zrobiło się wygodniej.
Rodred:
- Nic na siłę. Zacytował twoje słowa staruszek.
Wtenczas mauren uścisnął twoją rękę i kiwnął głową.
Mourtun:
- Daleko jeszcze? - narzekał niziołek. Oparł się jeszcze wygodniej i starał się jakoś przetrwać tą drogę.
Rodred:
Mauren, zaczął pokazywac jakieś gesty staruszkowi. Wten czas odezwał się woźnica.
- Tak, przecież dopiero pół godziny jedziemy.
Wtedy odezwał się staruszek.
- Serwiusz pyta, czy jak byłeś w mieście to spotkałeś może jakąś grupę wojowników czy coś w tym rodzaju? Takich naprawdę dobrych.
Mourtun:
- Moze tak, moze nie. - rzekl wymijajaco. - A mozesz mi powiedziec dlaczego go to ciekawi?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej