Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
Mauren przewrócił oczami i znowu zaczął robić gesty.
- Słyszał o nich legendy i pragnie dołączyć. Przetłumaczył staruszek.
Mourtun:
- Byli tacy pewni wojacy, mieli świetnego wodza, prawdziwy niedźwiedź na polu bitwy. Osobiście jednak wole się im nie pokazywać na oczy. Tylko nie wiem czy zastaniecie ich w mieście. - mówił z dozą niepokoju w głosie.
Rodred:
Kiwnął tylko głową w podzięce i zamilkł widząc, żeś niechętny do rozmowy. Jedziecie w ciszy. Wiatr osłabł, ale widzisz, że zbierają się czarne chmury.
Mourtun:
- Jesli jestes tak grozny, na jakiego wygladasz to bedziesz tam pasowal. - rzekl do maurena. Zbieralo sie na burze.
Rodred:
//Shani ;)
Mauren uśmiechnął się odbierając to jako komplement. Droga zaczęła Ci się dłużyć, a na dokładkę zaczęło siąpić. Widzisz, że woźnica rozgląda się za postojem.
- Wiecie, że jeśli opowieści są prawdziwe, to nie macie szans przeżyć w tym lesie? Zagaił do obu niziołków staruszek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej