Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
- Och, ale nie szkodzi. Celowo cię zmanipulowałem. Uśmiechnął się ponownie.
- Miałem takie podejrzenie, a ty mnie w nim upewniłeś. Widzisz, manipulacja to bardzo przydatna umiejętność. Kojarzysz powiedzenie, uderz w stół a nożyce się odezwą? Rzuciłem pytanie w eter, a ty odruchowo odpowiedziałeś mimo, że nie cię pytałem. Jest to bardzo przydatny środek pozyskiwania informacji.
Widzisz, że niziołek przestał przeglądać dziennik (tak robił to ponad pół godziny) i zaczął przysłuchiwać się rozmowie. Mauren już dawno naostrzył nóż.
//13:32
Mourtun:
- Manipulacja. - prychnął. -Manipulacja nie jest niczym dobrym ani nawet pożądanym... Wszak jest używana ale nie jest to miłe. - rzekł spokojnie. - Ale, mniejsza o to. Mogę zadać panu pytanie? - zapytał staruszka rzucając na maurena spojrzenie pełne ciekawości.
Rodred:
- Manipulacja, nie wojsko, wygrywa wojny. Powiedział staruszek donośnie. Uśmiechnął się i postukał cię palcem swej jedynej lewej ręki w pierś.
- Oczywiście, pytaj o co chcesz. Rozłożył ręce w przyjaznym geście.
Mauren patrzył się na ciebie również z ciekawością.
Mourtun:
Niziołek na chwilę się zamyślił, dobierał słowa by jego pytanie nie zabrzmiało zbyt odważnie. Po chwili otworzył usta z których wypłynęły niczym górski potok, te oto słowa. - Dlaczego pan wojak mauren nie ma języka? I jak to się stało że nie ma pan ręki.
Konwój inwalidów. - pomyślał mimowolnie podciągając nogawkę i ukazując swą bionogę.
Rodred:
- Serwiuszu pokaż mu dłoń.
Mauren wyciągnął do przodu rękę i pokazał Ci dłoń. Spękana, zryta bliznami i głębokimi nacięciami dłoń była wielka i gruba od wielu warstw naskórka i strupów. Na nadgarstku gruby pas - ślad po kajdanach.
- Serwiusz był niewolnikiem na jednej z plantacji trzciny na południu Valfden. Wraz z wejściem w życie konstytucji trafił na targ najemników. Tam go nabyłem i służy mi dobrze. Język wycięto mu bo za dużo gadał na plantacji. A o mojej ręce nie chce mówić.[\dialog_npc] Spojrzał na twoją nogę.
- Widzę, że łączy cię z tym lasem coś więcej niż przyjaciółka. Uśmiechnął się półgębkiem.
// Idę, będę późnym wieczorem, jeśli w ogóle.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej