Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
Minęło jakieś dwadzieścia minut ciszy. Jeździec piekł mięso a ty podziwiałeś gwiazdy. W pewnym momencie zapytał.
- Czym się zajmujesz?
Mourtun:
Wyrwany z zamyślenia niziołek spojrzał zamglonym wzrokiem na mężczyzne. Dopiero po chwili zrozumiał że pytano go o jego życie.
- Jestem kolekcjonerem roślin i podróżnikiem. Szwędam się po świecie raz tu, raz tam zwiedzając, poznając kulturę, ciekawe osoby. Aktualnie zmierzam do dziewczyny mieszkającej w mieście pod północnym lasem.
Rodred:
- Czyli mówisz, że znasz istoty z różnych zakątków świata i znasz ich zachowania? Dopytuje jeździec.
Mourtun:
- Tak bym tego nie nazwał. Na razie staram się nie zapuszczać głębiej w lasy i inne niebezpieczne miejsca, nie walcze zbyt dobrze. Mam tylko bułat i sztylet, umie nimi walczyć dość średnio. Coś tam zabić potrafie ale jeszcze mam zbyt słabą technike by odciąć przeciwnikowi kończyne na przykład.
Tak więc na razie zwiedzam miasta chociaż zastanawiam się jak przebrnąć później przez ten durny północny las... - rzekł mocno nie pewny.
Rodred:
- Nie pytam o twoje umiejętności walki. Pytam o wiedzę na temat wszelakich istot, ich umiejętności i pochodzenia. I przy okazji o umiejętności negocjatorskie. Mówi grobowo poważnym głosem bez cienia emocji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej