Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Mourtun:
Niziołek wzruszył ramionami tak z obojętnością.
- Trochę się czytało o potworach. Parę bestiariuszy ale czy to dużo to nie wiem... - rzekł spokojnym głosem wciąż wpatrując się w niebo.
- A co do negocjacji... No jeden większy konflikt udało mi się załagodzić. Pomiędzy lasem a mieszkańcami miasta.
Rodred:
Jeździec skrzywił się widząc, że go nie rozumiesz.
- Nie pytam o potwory bo te wszędzie są podobne. Pytam o istoty myślące. Takie jak orkowie, elfy, minotaury czy jakieś driady. A co do negocjacji to miałem namyśli takie bezpośrednie. Między dwoma istotami. Patrzy na ciebie z pewnym grymasem niezadowolenia na twarzy.
Mourtun:
- Nie rozumiem czemu pytasz mnie o minotaury i inne takie istoty magiczne... Co do negocjacji to akurat to była wtedy taka właśnie rozmowa z dwoga przywódcami że tak powiem.
Rodred:
- Jestem po prostu zafascynowany wszelkiego rodzaju humanoidalnymi istotami. Myślałem, że może się znasz na nich. Bardzo byś mi pomógł.
Mourtun:
- A o co chodzi? W sensie z czym miałbym ci pomóc? - zapytał odrywając wzrok od nieba i spoglądając na jeźdźca. - Zamieniam się w słuch. - dodał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej