Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (3/51) > >>

Mourtun:
//W moim zamyśle z pierwszego posta ten staruszek miał być woźnicą ale jak wolisz. :P

Brak języka u maurena był nie miłym zaskoczeniem dla niziołka. Lekko się wzdrygnął na ten widok lecz wolał się nie uzewnętrzniać. Nie pokazywać za dużo emocji. Poczuł przenikliwe zimno i lekko zadygotał. Dostał gęsiej skórki a włoski na rękach stanęły na baczność niczym rekruci w wojsku. Spojrzał na staruszka i też lekko się uśmiechnął. Widząc że nikt nie rwie się do rozmowy wygodnie się oparł o bok wozu i czekał aż dojadą. Miał nadzieję że droga nie będzie się dłużyła.

Rodred:
Jechaliście dobre pół godziny kiedy odezwał się staruszek.
-  Byłeś już w tych stronach? Kogo szukasz?

Mourtun:
- Przyjaciółki. - odpowiedział wyrwany z zamyślenia. Ani nie spostrzegł że już minęło pół godziny.

Rodred:
Staruszek się uśmiechnął.
-  Widziałem, że się odezwiesz mimo, że nie ciebie pytałem.  Dopiero teraz na ciebie spojrzał.
Widzisz, że mauren pokazał kilka jakiś dziwnych gestów staruszkowi. Ten się zaśmiał i pokiwał głową.

Mourtun:
- Przepraszam pana. Nie wiedziałem... - urwał i wolał już nic nie mówić. Spojrzał w dal i oglądał krajobrazy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej