Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (30/51) > >>

Rodred:
-  Woźnicy nie widziałam. Co do traktu to nie jest on zbyt uczęszczany więc bandytów raczej nie będzie. Co do różnej maści potworów to nie wiem. Z nimi nigdy nic nie wiadomo. Raz są raz ich nie ma. Ale przecież sam mówiłeś, że lubisz się bić więc co za problem?  Zapytała z ironicznym uśmieszkiem.

Mourtun:
- Wiesz... Z dwojga złego lepsi są bandyci. Z potworami to nigdy nie wiadomo. Raz miałem taką jedną nieprzyjemną sytuacje. Stado wilków wzięło mnie z zaskoczenia i straciłem wtedy nogę. - rzekł robiąc smutną minę ponieważ wspomnienia wróciły. - Bynajmniej, pewnie z rana wyrusze jak się nic nie zmieni.

Rodred:
-  Jak to straciłeś nogę?  Popatrzyła zdziwiona na twoje nogi.
-  Przecież masz obie. A co do bandytów to nie lekceważyłabym ich. Tych dwóch co tu byli zabili by nas gdyby tylko chcieli.

Mourtun:
Niziołek podciągnął nogawke u spodni by pokazać kobiecie swoją bio-nogę. - To dar od lasu i przestroga dla tych co go niszczą. ÂŻyjmy w zgodzie z naturą i jej dziećmi, matka natura potrafi się odwdzięczyć. Normalnie to byłbym kaleką. - spoważniał na chwile. - Co do bandytów to wiesz... Zależy na jak inteligentne osobniki natrafisz.

Rodred:
-  ÂŁadna. Uśmiechnęła się oglądając nogę.
-  Albo jak dobrze uzbrojonych.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej