Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (29/51) > >>

Mourtun:
Niziołek spojrzał na kobietę i nie zważając na nic podszedł do niej. Usiadł sobie na stołeczku obok niej i zagaił. - To znów ja. - uśmiechnął się. - Mieszko przysłał mnie do ciebie byś wypłaciła mi należność za pomoc przy chlewie.

Rodred:
-  Hm?  Podniosła na ciebie zamyślone spojrzenie.
-  A no tak.  Położyła się na ladzie sięgając za nią. Po chwili wróciła z 5 grzywnami i wręczyła ci je.
-  Proszę bardzo.

Mourtun:
Niziołek zabrał pieniądze z lady i schował do mieszka. Zaparł się łokciami o blat szynkwasu. Pomyślał chwile i po jakiejś minucie przerwał ciszę. - No tak więc z dwa dni będzie trzeba czekać aż coś nas stąd zgarnie. Powiedz mi, daleko to jest stąd? No wiesz to miasto pod północnym lasem. Da się tam w jeden dzień dojść? Mogę ci w czymś pomóc? Muszę jakoś zabić tą nude. - uśmiechnął się.

//Zabieram 5 grzywien

Rodred:
-  Jeden dzień wozem. Na piechotę to będzie jakoś dzień i noc. Zależy ile postojów i jakie tępo.  Powiedziała i napiła się piwa.
-  Nie, nie potrzebuję pomocy. A ty?

Mourtun:
Podrapał się po głowie. - Poniekąd tak, potrzebuje. Trzeba mi coś dzięki czemu dotre do tego miasta w jednym kawałku. Raczej samotna wędrówka nocą po opuszczonym trakcie nie będzie zbyt rozsądna. Nie sądzisz? Do tego, nie widziałaś gdzieś woźnicy? Bo siedział przed karczmą i nagle wsiąkł.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej