Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
Nie jest niestety taka piękna jak ją malujesz. Rude włosy i piegi nie są krzykiem mody ostatnich lat. Grubiutka niska i o koślawych nogach. Może ma swój urok dla niektórych, ale na pewno nie będzie miss piękności.
- Nie słodź tyle bo się rozpuszczę. Podsumowała kwaśno.
- Tak możesz. A to co powiedziałeś przeczy samo sobie.
Mourtun:
- Oj tam... Bynajmniej jeśli moge w czymś pomóc to jestem chętny. Pomoge. - uśmiechnął się do kobiety i podrapał się po głowie. Jakoś chciał ją pocieszyć. - Chwilowo jestem tutaj uziemiony więc musze sobie znaleźć zajęcie.
Rodred:
- Idź pomóc Mieszkowi. Każda para rąk przy świniach się przyda. Zaproponowała.
Mourtun:
- O prosze! I to jest dobry pomysł... - niziołek uśmiechnął się. - Więc gdzie znajde pana Mieszka? Znaczy, gdzie dokładnie macie ten chlew? - zapytał grzecznie. Po chwili dodał. - Do góry głowa, jeszcze nie jeden rycerz się dla ciebie znajdzie. - wstał ze stołka, czekając na odpowiedź podszedł do drzwi i oparł się o nie.
//Nie pamiętam czy pisałeś coś o tym chlewie... Skleroza :(
Rodred:
- Wyjdź na zewnątrz to zobaczysz. Powiedziała tylko i się uśmiechnęła.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej