Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (26/51) > >>

Rodred:
Nie jest niestety taka piękna jak ją malujesz. Rude włosy i piegi nie są krzykiem mody ostatnich lat. Grubiutka niska i o koślawych nogach. Może ma swój urok dla niektórych, ale na pewno nie będzie miss piękności.
-  Nie słodź tyle bo się rozpuszczę.  Podsumowała kwaśno.
-  Tak możesz. A to co powiedziałeś przeczy samo sobie.

Mourtun:
- Oj tam... Bynajmniej jeśli moge w czymś pomóc to jestem chętny. Pomoge. - uśmiechnął się do kobiety i podrapał się po głowie. Jakoś chciał ją pocieszyć. - Chwilowo jestem tutaj uziemiony więc musze sobie znaleźć zajęcie.

Rodred:
-  Idź pomóc Mieszkowi. Każda para rąk przy świniach się przyda.  Zaproponowała.

Mourtun:
- O prosze! I to jest dobry pomysł... - niziołek uśmiechnął się. - Więc gdzie znajde pana Mieszka? Znaczy, gdzie dokładnie macie ten chlew? - zapytał grzecznie. Po chwili dodał. - Do góry głowa, jeszcze nie jeden rycerz się dla ciebie znajdzie. - wstał ze stołka, czekając na odpowiedź podszedł do drzwi i oparł się o nie.

//Nie pamiętam czy pisałeś coś o tym chlewie... Skleroza :(

Rodred:
-  Wyjdź na zewnątrz to zobaczysz.  Powiedziała tylko i się uśmiechnęła.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej