Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.

<< < (25/51) > >>

Mourtun:
- Dobrze już, dobrze. Nic na siłe. Gdybyś jednak zmieniła zdanie to będę gdzie tutaj. Najpewniej na zewnątrz. Nie wiesz gdzie poszli Hado i Erin?

Rodred:
-  Wiem, ale Ci nie powiem. To ich sprawa co robią.  Powiedziała lekko przygnębiona.

Mourtun:
- Chciałem sobie tylko uprzyjemnić pobyt tutaj towarzystwem innych osób. Nie miej mnie za wścibskiego dupka. Na wspomnienie o Hado jeszcze bardziej się zasmuciłaś. Jak wnioskuje, on ci się podoba a tobie jest smutno bo zniknął z twoją przyjaciółką? Nie miej mi tego prosze za złe, nie zwykłem o czymś rozmyślać, cenie sobie szczerość więc swe myśli staram sie ujawniać.

Rodred:
-  Tak, ale to nie twoja sprawa. Słyszałam, że ostatnio w miasteczku na północ stąd gladiatorzy są w trendzie. Nie wolisz się zaciągnąć niż gadać o kobiecych problemach?  Zapytała z lekkim uśmiechem.

Mourtun:
- Prosze się nie smucić, wszystko się ułoży i będzie dobrze. Taka piękna niewiasta jeszcze nie jednemu mężczyźnie zawróci w głowie, zapewniam. - wziął jedno z krzeseł i położył blisko kobiety, usiadł. - Gladiatorzy? Interesujące... Tyle że transport nam ukradli i jesteśmy uziemieni. Więc tam ich zawlekli... - dodał w myślach. - Uwierz mi Saro... Moge ci mówić po imieniu? Uwierz mi że sto razy bardziej wole przesiadywać w towarzystwie kobiet niż się bić, co nie znaczy że nie lubię walki. - uśmiechnął się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej