Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
"Róbmy driadom dzieci!" czyli Mourtun wraca do Shani.
Rodred:
- Kamień milowy jest dokładnie mile od lasu północnego. Uśmiechnął się staruszek.
Niziołek podniósł nieobecny wzrok i zaraz się się rozpromienił.
- Tak! Mam już niemal wszystkie rośliny na Valfden! Las północny jest jednym z ostatnich, które muszę sprawdzić. Uśmiechnął się.
Mauren wyciągnął nóż i zaczął go ostrzyć przysłuchując się wam.
Mourtun:
//: "Małren wyciągnął nuż" <huh>
Niziołek uśmiechnął się do niziołkowego brata i spojrzał do jego zielnika. - Imponujace okazy. Niezle ci idzie. Ja tez kolekcjonuje rosliny. Moze razem udamy sie do tego lasu? Musze tam cos zalatwic a kilka okazow tez bedzie milo znalezc.
Mourtuna az przeszly ciarki widzac jak mauren ostrzy brzytwe. Musial byc naprawde swietnym wojakiem.
- Dluga podroz nas czeka? - zapytal czlowieka.
Rodred:
Woźnica się odwrócił i powiedział.
- Na wieczór będziemy.
//13:00
Widzisz, że niziołek już miał coś odpowiedzieć, ale przerwał mu szyderczy śmiech maurena. Pokręcił głową i ostrzył brzytwę dalej.
- Z chęcią się z tobą wybiorę! Powiedział niziołek zafrasowany, gdy tylko mauren skończył się śmiać.
Mourtun:
- Dziękuje panu za odpowiedź - rzekł do staruszka. - Noc najlepiej będzie przekimać w tamtejszej wiosce. - dodał.
Spojrzał na zadowolonego z siebie maurena i zagaił. - O co chodzi cny wojaku?
Wciągnął fajne, jeszcze troche ciepłe mimo tego jednak jesienne powietrze, oglądał jak wokół przyroda przygotowuje się do snu.
Rodred:
// Dla jasności, oprócz was jest jeszcze woźnica. Staruszek a woźnica to nie jedna osoba.
Niziołek przytaknął i wrócił do przeglądania zielnika.
Mauren spojrzał na ciebie i wykrzywił twarz w niemiłym grymasie. Następnie otworzył usta i... zobaczyłeś, że nie ma języka. Zamknął je i wrócił do ostrzenia brzytwy.
Szkwał przeszedł przez drogę. Zadygotałeś z zimna. Widzisz, że maurenowi też nie było to w smak. Staruszek, za to lekko się uśmiechnął i zamyślił.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej