Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
Silion aep Mor:
Kruczy brat wyrwal krasnoluda z zamyslenia. Spojrzal na niego z krzywa mina i rzekl melancholijnie. - Wybacz bracie lecz alkohol tylko pogorszy sytuacje. Natlok mysli stalby sie nieznosny... po chwili. - Potrzebuje troche adrenaliny, Szarleju wdrapujemy sie na bocianie gniazdo? - zapytal wstajac. - Albo nie, mam lepszy pomysl, chodzmy wypuscic tego elfa.
Szarleǰ:
- A idź gdzie chcesz - machnął ręką i poszedł szukać dalej. Wszak po co mu krasnolud, który nie chce pić. Następną ofiarą okazała się Anette. Podszedł do niej i podniósł kubek na wysokość jej głowy, co było dość jednoznacznym gestem.
- Pij ze mną. Pij no.
Silion aep Mor:
- Wiec pij na zdrowie. - rzekl beznamietnie. - Moze sprobuj z Mohem, to ten czarny. - rzekl wesolo. Ruszyl pod poklad, gdy tam dotarl podszedl do typa od izolatki. - Panie, wypusc pan elfa, nie ma kto pic, jeden typ chce pic a mi sie nie chce, napijesz sie z nim i tym oto tutaj elfem? Szkoda zeby chlop siedzial w izolatce, zrobil glupote ale juz chyba bedzie wiedzial ze ma nie opuszczac statku. - mowil tak jakos charyzmatycznie. - Co nie elfie? - rzekl do dlugouchego.
[member=3594]Salazar Trevant[/member] [member=26367]Elrendar[/member]
Elrendar:
-Ja tylko chciałem się trochę opalić. Skoczyć w promienie słońca, no wiesz. To taka metafora czy jakoś tak. Nie zamierzałem siedzieć w jakiejś klatce całą podróż.
Silion aep Mor:
- Panie, chlopa troche ponioslo, wiesz, to morskie powietrze, nie kazdy mysli racjonalnie gdy poczuje zywiol. po chwili. - Panie, chodz pan pic, co bedziesz tutal gnil, wypusc dziada i chodz, moj znajomy potrzebuje kompana do kubka. - rzekl do klucznika.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej