Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.

<< < (9/84) > >>

Armin:
Ciemnoskóra zatrzymała się i spojrzała głęboko w oczy krasnoluda. - Po pierwsze: nie jestem dzieckiem. Po drugie: umiem się obronić. Po trzecie: nie zamierzam iść z kimś kogo nie znam do łóżka, jasne? - powiedziała maurenka.

Silion aep Mor:
Przystanal na chwile by zostac zmierzonym przeszywajacym wzrokiem kobiety. - Tu nie chodzi o łozko bo co do tego to akurat jestem pewny. Dobra, wygralas, bede spal na dole. - rzekl troche przybitym glosem. Stanal i sobie tak stal.

Armin:
Armin spojrzała na krasnoluda i dalej szukała kajuty.
- Silion. Jedna noc. To wszystko o co cię proszę. - powiedziała maurenka całujac mężczyznę w policzek.

Silion aep Mor:
- Dobra, dobra. Juz mowilem ze wygralas. Jak bedziesz czegos potrzebowala to wolaj. - rzekl patrzac jak maurenka sie krzata.

Evening Antarii:
Eve wodziła wzrokiem po kartce, po zgrabnie napisanych linijkach wiersza. Czytała, czytała i w miarę czytania coraz szerszy uśmiech pojawiał się na jej twarzy. Nie był on szyderczy, czy jakiś kpiący. Zwykły, najnormalniejszy, naturalny szeroki uśmiech, którego powodem było to dzieło sztuki, które trzymała w dłoniach i z iskierkami w oczach czytała kolejne strofy i zachwycała się rymami. Oczywiście nie brała tego na całkiem poważnie, raczej jak zwykłą uprzejmość, albo chęć pokazania się z jak najlepszej strony. Przewróciła się na bok, a głowę podparła na dłoni. Przeczytała liścik jeszcze raz, ot tak, dla jeszcze większej poprawy humoru. Kilka razy nawet zaśmiała się na głos, ale to z powodu uczucia radości i... niespodzianki. Czyli jednak nie jest tak beznadziejną tancerką, jaką myślała że zawsze była! Chociażby to było wielce pocieszające.
Usiadła na krawędzi wielkiego łóżka; wiadomość odłożyła na szafkę obok. Ostrożnie otworzyła pudełeczko z biżuterią na widok której otworzyła usta ze zdziwienia. Po prostu, nie spodziewała się takiego podarku, szczególnie po jednym tylko spotkaniu i wymianie kilku zaledwie zdań...
Pierścionek założyła od razu na serdeczny palec prawej dłoni. Pasował idealnie, nie uciskał, ani nie był zbyt duży. Rubin połyskiwał i był piękną ozdobą w połączeniu z białym złotem.
ÂŁańcuszek wzięła do ręki. Najpierw z nieznikającym uśmiechem obejrzała naszyjnik. Był to tak samo rubin, ozdobiony delikatnym białym złotem, lecz teraz to kamień mocniej przyciągał uwagę. Komplet był prześliczny i zdecydowanie w stylu Evening. Delikatny, lekki, pasujący do wieczorowej sukni jak i codziennego ubrania.
Wdech i wydech powiedziała do siebie kilka razy w myślach. Chciała nieco opanować emocje i wyjść na pokład z bardziej "chłodną" twarzą. I tak też zrobiła. Wyszła z kajuty z naszyjnikiem w dłoni, a wzrokiem odszukała Salazara, sprawę tego całego miłego zamieszania.
-Czym zasłużyłam sobie na taki prezent? Chyba nie powiesz mi, że to dzięki moim umiejętnościom tanecznym?- rzekła do niego, ale w taki sposób, by nikt inny nie usłyszał. I poprosiła go o pomoc w zapięciu łańcuszka. Odwróciła się, a długie blond włosy zgarnęła na pierś. -Jest bardzo piękny. Wiersz także- dodała jeszcze.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej