Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
Armin:
- Luna ładniejsze. - powiedziała kobieta. - Poza tym pierwsza myśl jest najlepsza. - uśmiechnęła się do krasnoluda. Armin niosła małego Hypnosa na rękach, a ten sobie spokojnie spał. - Chodźmy. - ciemnoskóra skierowała się w drogę powrotną.
Szarleǰ:
Zanim podłoga ponownie uniosła się i wróciła do poprzedniego stanu, Szarlej zabrał z koszyczka jedno szczenię i przytulił je czule do piersi. Było tak słodko, że niemal się rozpłynął.
- Nazwę cię... Nora. Podoba ci się? - zapytał, głaskając samiczkę po grzbiecie, a ta wdzięcznie zamerdała ogonkiem. - Chyba tak - zauważył.
Canis:
- Wracajmy więc... płynęliście w pław, szczeniaki weźmiemy do łódki, takie małe mogą nie umieć pływać za bardzo, nawet oczek jeszcze nie mają otwartych... - mowił idąc alejką, którą szedł wraz z Eve. Idąc tuż obok jej słal jej ukradkowe spojrzenia przyglądając się jak podoba jej się odkryty brzdąc.
Po kilkunastu minutach dotarliście do drzwi do lasu, którymi przeszliście docierając na plażę. gdy wyszliście na szczere słońce wybrzeża, zauważyliście, ze zbliża już się południe.
Silion aep Mor:
Krasnolud szedl i zajmujac sie zwierzaczkiem rozmyslal. Czul ze to mialo znaczyc cos wiecej, ze to nie mialo tak sie skonczyc...
- Salazarze, ma glowe nurtuje masa pytan. Czym sa te kostki? Dlaczego posag zniszczyl je od tak? Dlaczego wlasnie my je dostalismy a nie inni? Czy to byl jakis test? Moze mielismy zostawic te zwierzaczki w tym raju? Kim lub czym jest ta tajemnicza postac skoro nikt nigdy Erosa nie widzial na oczy? To tylko kilka z pytan. Nastepne to na przyklad: dlaczego dopiero po zmianie cielesnej powloki otrzymales kostke, dlaczego po zamordowaniu harsesisa, tak wiem o tym, zaraz po tym odwiedzila cie ta postac i zabila. Zemsta? Wymierzenie sprawiedliwosci? Czy poprostu to bylo znecanie sie nad zwierzeciem? - krasio zagalopowal sie wiec odsapnal i dal odpowiedziec Salowi.
Canis:
- Nie znam odpowiedzi na te pytania, nawet nie wiedziałem nic o tych kostkach, dopiero gdy mi dał zorientowałem się, ze te kostki o które pytaliście to mówiliście o kluczach, dostałem klucz takie jak wasze, które dała wam ta postać prędzej. ÂŚmierć... już mówiłem, to był dar, nagroda, od niego, dał mi to, czego potrzebowałem, ukoił moje serce i naprawił moje błędy, dał mi coś, czego sam nie byłbym odważny sobie wziąć. Bardzo mu za to dziękuję. - powiedział wkładając swoje szczenię do łódki, po czym pomógł Eve wsiąść do niej i ponownie odepchnął łódź, gdy wszyscy włożyli swoje pupilkę, po czym odepchnął łódź i wiosłując prowadził "gondolę" z powrotem na Valant, by wrócić do miasta Fentil.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej