Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.

<< < (69/84) > >>

Evening Antarii:
Spacer nad brzegiem, pomimo intensywnie świecącego słońca, był dla dziewczyny przyjemny. Lekka bryza owiewała jej kark i twarz chłodząc przyjemnie. Skóra miała wreszcie możliwość nabrać ciemniejszego zdrowszego koloru. Włosy miała upięte wysoko, miała na sobie bawełnianą bluzkę, a spodnie podwinęła. Gdy dotarli do plaży i przystani łódek zdjęła też buty by czuć pod stopami rozgrzany piasek.
-Ja chętnie przepłynę się łódką

Canis:
- Zatem... zapraszam do łodzi. - Powiedział podchodząc do jednej z łódek i delikatnie spychając ją na w pół do wody, po czym delikatnie ją przechylił ułatwiając wejście do niej.

- Popłyniemy na wyspę, myślę, że nawet z dala wygląda ładnie. - Powiedział podając dłoń, by zaprosić do tej łódki.



Przy każdej łodzi znajduje się jedno wiosło, więc jest czym wiosłować...  <ignorant>

Armin:
Ciemnoskóra spojrzała na krasnoluda. Kurwa mać! On ma okres czy co? Ja już się przestałam liczyć? Armin zdjęła torbę i spięła włosy w kucyk.
- Ja się piszę na pływanie. Ktoś jeszcze? - powiedziała z entuzjazmem maurenka.

Evening Antarii:
-Dziękuję- dygnęła Eve i wskoczyła do środka. Z gondoli można było z łatwością wyciągnąć dłoń i zanurzyć ją w błękitnej wodzie. Bose stopy dotykały drewna łódeczki a Eve usiadła sobie na jednym jej końcu i czekała na wypłynięcie. Z daleka było już widać wyspę i roztaczające się z morza piękne jej widoki...

Canis:
Salazar ułożył łódź prosto i delikatnie zepchnął ją do wody samemu zaraz wskakując do niej. Sięgnął po wiosło i siadajac na tyle tej "gondoli" zaczął wymachiwać wiosłem zanurzając jego koniec w wodzie i przekładając na drugą stronę, by również zanurzyć w wodzie i odepchnąć. robił to energicznie na tyle ile potrafił i łódka spokojnie płynęła te 200 metrów na przód w kierunku wyspy. woda była całkowicie spokojna, niewielkie drobne fale.

- Do zobaczenia zatem na wyspie! - powiedział przez ramię wiosłując już przez morze do pozostałych cżłonków wyprawy.

Woda morza Enart miała to do siebie, ze była bardzo słona, przez co ciężko było się w niej utopić poprzez zatonięcie! każde ciało wypływało błyskawicznie na powierzchnię, można było płynąć bez obaw, na dodatek ciepła woda o temperaturze 30stu stopni była bardzo przyjazna w odbiorze.

Silios spokojnie płynął...


- Czy nie piękny widok? Czy nie było warto choćby dla tego tutaj przypłynąć? - Zapytał gdy byli już w połowie drogi na wyspę...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej