Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.
Silion aep Mor:
- Pani kapitan. Jakbyśmy czekali aż się pani kapitan namyśli to już by statek spłonął. - uśmiechnął się zadziornie. - Nie będę stał jak idiota i czekał na śmierć, ja muszę działać czy to się wam wydaje głupie czy nie. A jak chcesz się pozbyć ochotnika do walki z piratami to śmiało, sam wyskocze. - rzekł podenerwowany. ÂŁadował kolejną armatę. - Tak w ogóle to narazie mimo wydawania rozkazów nie zrobiłaś nic. - rzucił kąśliwie wpychając kulę do działa.
Evening Antarii:
-Bo od tego teraz jestem. Od wydawania rozkazów. Czy ci się to podoba czy nie. Za brak posłuszeństwa jest kara.... gorsza od samej śmierci.
Eros:
Tajemnicza postać dzierżąca już drugi szpikulec pojawiła się na pokładzie. Stanęła tuż za Silionem.
- Absterget Eros omnem lacrimam ab oculis eorum. - powiedział podchodząc do Siliona odwróconego plecami.
Silion aep Mor:
Spokojnym głosem rzekł. - Absterget Eros omnem lacrimam ab oculis eorum. po chwili. - Już to gdzieś słyszałem.
Armin:
Armin wróciła na górny pokład ze swych wcześniejszych zwiadów. Jak była widać pożar został ugaszony. Teraz zostali tylko piraci... Ciemnoskóra podeszła do mężczyzn.
- Potrzebujecie pomocy? - spytała się towarzyszy. Chwilę potem zobaczyła małą kłótnię pani kapitan z Silionem. Nagle pojawiła się ta sama dziwna postać co zabiła Salazara. Kobieta stała jak słup soli z przerażeniem w oczach.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej