Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kojący dotyk Enart. Ogrody Erosa.

<< < (44/84) > >>

Eros:
- Mhm... - wysapał i spuścił swe zielone oczy, zaczął głową wyszukiwać innych osób. ]

Widział gonitwę ludzi na pokładzie. Rozejrzał się dookoła i zobaczył drugi okręt.

- Trahit sua quemque voluptas! - Wykrzyczał doniośle.

Klasnął dłońmi nad swoja głową, by w następnym momencie niczym strumień wody zaczęła spływać naniego zielonkawa, przezroczysta ciecz zalewając i zakrywając jego ciało cieczą. Strumień rósł i wraz z ze spływaniem na posadzkę fregaty, znikał. Gdy rosnący strumień zmienił się w słup wody spływający z dłoni, pokrywający całe jego ciało, postać zniknęła.

Po chwili zobaczyliście, że stoi na drugim pokładzie przeciwnego statku...

Silion aep Mor:
- O kurwaaaa... - rzekł wypuszczając z trudem powietrze z płuc. - I co pani kapitan teraz powie? Jak widzisz, mi śmierć nie straszna, nic nie wiesz o śmierci ale ja chce żyć, bo mam dla kogo. - powiedział wrednie. Przypomniała mu sie sytuacje w gorach gdzie zgineli jego bliscy.

Canis:
- Więc uważaj jak się zwracasz do Pani kapitan tego statku. Szlachcic a za grosz poszanowania prawa! Kapitan powinna cie tu strącić w odmęty oceanu! - Warknął sternik. A okręt wroga zbliżał się coraz bardziej do burt... już dziób zachodził na dziób waszej fregaty.

//Sil, ty nie gadaj głupot o czekaniu na rozkazy, bo każdy ma swój czas na pisanie, nie każdy siedzi tu większość dnia by pisać psot za postem o pierdołach. Odpowiadałem gdy mogłem na wasze działania dając wam więcej ruchów, mimo, ze powinienem był czekać, więc to co robisz to jest de facto naginanie prawdy.

Silion aep Mor:
Odwrócił się, oparł o armatę i patrząc w statek milczał, czekał na odpowiedni moment do strzału.

//: Taki charakter postaci, Sil ma ból dupy, nie ja :P Nie będę specjalnie charakteru postaci zmieniał...

Evening Antarii:
-Widocznie za mało wiesz o życiu, że ci śmierć niestraszna- niby 1000 grzywien załatwia sprawę. Nie miała ochoty na przekomarzanie się z Silionem. -A umierać masz dla kogo? Sil, wiem że to razi męską dumę, ale ja tu rządzę. I przyjmij to proszę z pokorą. Mówię ostatni raz- uprzedziła go. Za następne nieposłuszeństwa będzie karać... dotkliwiej. -A teraz zajmijmy się tym gościem - powiedziała. Nie wiedziała jakie ma zamiary, o co mu chodzi, po co odwiedza ich statek. Jednego członka załogi już pochłonął...
-Araxu! - wypowiedziała inkantację skupiając energię na tajemniczej postaci. Nie wiedziała jak to poskutkuje... Ryzykowała.


// drenaż energii magicznej. Chodzi mi o to że nasze postaci nie wiedzą kim on jest i z czym muszą się mierzyć

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej