- Ide z toba Szeklanie. - powiedziala wesolo Silen, wstajac z ziemi i przeciagajac sie. Ruszyla za toba dotrzymujac ci kroku a jej dzieci za nia.
Szles chwilę, slonce leniwie wstawalo. Byla godzina 6, za 3 godziny miales odegrac "cyrk". Jakies 500m od miasta stala kapliczka Rashera. Byl tam maly posazek tego bostwa, przy nim stala miska z krwią bydlecia, kropidlo z konskiego wlosia i mala sterta kosci. W powietrzu unosil sie zapach palonego w kadzidelku bagiennego ziela.