Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zachód Słońca

<< < (18/22) > >>

Ibnnin:
- Na Ciebie, orczy ochłapie - warknął jeden ze strażników, szczerząc przegniłe, żółte zębiska. - Stajesz do pojedynku, czy wolisz oddać wygraną walkowerem? Nikt Ci nie będzie za złe, jeśli teraz odejdziesz i zostawisz to wszystko w spokoju.

Hallow:
// Straciłem neta, więc mogę niestety bardzo rzadko odpisywać w ciągu najbliższych kilku tygodni. Zrobiony odpis raz dziennie będzie dobrym wynikiem, a wchodzić będę koło tej godziny.

Hallow usiadł przy stole ignorując docinki nieznajomych rywali.

- Możemy zaczynać - powiedział z zniecierpliwieniem wyczuwalnym w jego twardym głosie.

Ibnnin:
//Do niedzieli nie ma mnie w domu, nie będę mógł odpisywać.

Ibnnin:
- Możemy - mruknął jeden ze strażników wyraźnie zaskoczony tym, że jednak przyjąłeś wyzwanie.
Siedliście do kwadratowego, drewnianego stolika, starego i śmierdzącego wymiocinami. Widocznie organizatorzy nie mieli ochoty marnować kolejnego stolika.
Karczmarz czym prędzej przyniósł wam po cztery piwa i jednej flaszce alkoholu mocniejszego rodzaju. Czekaliście teraz na znak.

Hallow:
Nie dało się ukryć, że też Hallow czekał na znak, nie cierpliwiąc się powoli. Strużka potu spływała mu po czole, przesuwając się szybko po policzku, a na koniec dobitnie kapało z podbródka. Adrenalina, czyli to co z ludzi i nie ludzi robi prawdziwe, niezłomne bestię.

- Powodzenia - zakrzyknął jeszcze, rozdzielając głuchą ciszę pełną napięcia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej