Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zachód Słońca
Ibnnin:
Rozległ się gwizd, po którym Twój przeciwnik poderwał się i chwycił pierwszą butelkę w dłoń. Przykładał już gwint do ust, miałeś już tylko kilka sekund na to, by także zacząć.
Hallow:
Hallow również chwycił za alkohol początkowo zaczynając od słabszych trunków. Wypił jeden, drugi, trzeci kufel i nagle zatrzymał się.
- Kurwa, gdzie kurwa zagrycha ja się pytam? - zawołał oburzony, jakby ktoś przyjebał mu w mordę.
Ibnnin:
Zagryzki niestety nie było. Widać było, że Twój przeciwnik tego nie potrzebował. Alkohol wpływał w niego bez najmniejszego problemu, dlatego gdy ty kończyłeś trzecie, on wypijał juz czwarte. Musiałeś się pośpieszyć, jeśli chciałeś wygrać.
- Nie ma i nie będzie, hehe - zaśmiał się jeden z przyjaciół Twego przeciwnika.
Hallow:
- A kurwa, na pochybel skurwysynom. - zakrzyknął gniewnie i w mgnieniu oka wypił ostatniego piwo. Potem złapał za butelkę i również zaczął wlewać w siebie niewyobrażalne ilości rozgrzewającego płynu. Potrzebował tej wygranej, to było pewne.
Ibnnin:
Niestety, gdy ty kończyłeś flaszkę, Twój przeciwnik już tylko siedział wygodnie na krześle i uśmiechał się przebiegle. W przeciwieństwie do Ciebie, nie było po nim nawet widać tego, że wypił alkohol. Jakby w ogóle go nie pił.
- Obawiam się, że przegrałeś, orku - prychnął Ci prost w twarz, szczerząc przegniłe zęby. - Możesz odejść, już nic z tego.
Zamilkł na chwilę, po czym przybliżył swoją twarz do Twojej i wyszeptał parę słów, które utwierdziły Cię w przekonaniu, że masz do czynienia z ludźmi bezwzględnymi.
- Nigdy nie damy Ci odkryć tego, co jest na północy. Nigdy... Odpuść, bo zginiesz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej