Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zachód Słońca

<< < (10/22) > >>

Ibnnin:
Jakie więc było jego zdziwienie, gdy zamiast otworzyć drzwi, zarył głową w metal. Brama była bowiem zamknięta na cztery spusty - w dosłowności, bowiem Hallow dojrzał aż cztery dziurki na klucz.
I co tu teraz począć? Co ma zrobić biedny ork, by dostać się do tajemniczej części?
- No bo.. My zapomnieliśmy powiedzieć...

Hallow:
- Teraz to mówicie? Mam rozumieć,  że brama jest zamknięta,  a w środku nie ma komu otworzyć? - widocznie zdenerwowany zaczął walić ręką w bramę, licząc że ktoś po drugiej stronie będzie w stanie to usłyszeć.

Ibnnin:
- ÂŻeby otworzyć tą bramę, potrzeba czterech kluczy.. Każdy z zarządców miał po jednym. Daris z południa, Werio ze wschodu, Aldi z zachodu i mój brat, z północy...
ÂŻołnierze przestąpili z nogi na nogę i spojrzeli po sobie.
- Jest jeszcze jedno wejście, ale żeby się tam dostać i tak trzeba posiadać zezwolenie każdego z zarządców. Pomijając mojego brata, który gdzieś się podział, ma pan jeszcze do zdobycia trzech pozostałych.

Hallow:
- To rzeczywiście problem - zasmucił się ork. - To będę musiał się udać do nich wszystkich po tę bezsensowne zezwolenia, bo klucze za pewne będzie jeszcze ciężej zdobyć. - rzucił na nich krytycznym, beznamiętnym wzrokiem.

- Zacznę od Darisa, gdzie dokładnie powinienem się kierować i czego szukać?


Hallow:
// Nie chce okazywać w tym poście swojej arogancji i przedstawiać się  wszystkim jako wielki noł-lajf, ale to czekanie jest po prostu nużące. Rozumiem, że wakacje, nie każdy ma tak dużo czasu co ja, dlatego w pełni rozumiem, że ktoś nie odpisuje. Jednak w tym wypadku ciężko o wyrozumiałość. Po pierwsze to nie pierwszy raz już muszę czekać na posta, a rozgrywka porusza się z prędkością wyścigowego ślimaka. Bodajże 3 strony przez cały miesiąc to powiedzmy sobie szczerze mało. Poza tym nie dostałem żadnej wiadomości, ani tutaj ani na pw o tak długiej nieobecności. Mija prawie drugi tydzień od poprzedniego i nie przestaje widzieć dalszy sens tej wyprawy. Panowie szanujmy swój czas i naprawdę nie piszę tego posta, aby nawrzucać komuś niemiłe epitety, ale dojść do jakiegoś kompromisu. Na te chwilę chciałbym zrezygnować z wyprawy, mając dość duże i mocne argumenty dlaczego chce to zrobić. Skończyć ją jakby jej nie było, bez żadnej kary dla prowadzącego, poza oczywiście kary moralnej. Mam nadzieję, że prowadzący choć przez chwilę poczuje się głupio i postara się mnie zrozumieć. Każdy ma swoje życie i nie chce żebyśmy sobie je utrudniali. Nie ma się czasu wystarczy napisać przed wyprawą, aby gracz przynajmniej był świadomy na co się pisze. Dotychczas będąc szczery zostałem ostrzeżony przed wyprawą jedynie przez uprzejmego Sila, na moje nieszczęście olałem jego słowa. Zatem temu kto czyta dalej te bezkresne wylewanie żalów, gratuluje wytrwałości. Mam nadzieję, że w ciągu paru dni coś zmieni. Nie mam kontaktu do prowadzącego, a pw chyba nie czyta, jeśli w ogóle wchodzi na tawernę. Zatem życzę miłego dnia / nocy, bo dalsze narzekanie nie ma sensu.

Dla rozluźnienia atmosfery mogę napisać jakiegoś suchara, którego pewnie każdy zna.

Dlaczego blodynka trzyma linijkę w łóżku ?

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

PS. Sorka za jakiekolwiek literówki, ale pisałem na komórce oraz pod napływem wielu emocji, ciężko się wtedy bardzo piszę tak piękną polszczyzną jaką zazwyczaj się wymaga w normalnych dłuższych wypowiedziach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej