Tereny Valfden > Dział Wypraw

Próba Siły #10 - Rina

<< < (5/16) > >>

Rina:
- Zaraz sprawdzę co to! - uśmiechnęła się i ostrożnie skierowała się w stronę gnojówki.

Funeris Venatio:
A gnojówka wyglądała jak gnojówka. ÂŚmierdziała, raczej nie było co wskakiwać, bo i pewnie by się nie wypłynęło. Poza tym... na razie nic. Bo i ten, popołudnie ledwo było. Jakoś pewnie nawet nie siedemnasta.

Rina:
Długoucha usiadła sobie pod jakąś stodoła czy czymś takim by mieć na oku stodołe i czekała do nocy, wszak noca bestia z gnojówki ma grasować.

Funeris Venatio:
Niziołek chwilę nawet stał obok niej, w końcu to jego ziemia i w ogóle, ale wreszcie dał sobie na spokój i pomyślał, że przecież najwyżej nadzieje ją na widły i będzie po kłopocie. Dlatego powiedział tylko, żeby sobie czekała, a on idzie dalej pracować w obejściu i niech się nie kręci nigdzie. A jak już będzie chciała, to niech powie, bo to w końcu jego ziemia i w ogóle.
A w międzyczasie zapadł zmrok. Ciężki, bo chmury przysłoniły zachodzące Słońce i wschodzący księżyc. Zerwał się wiatr, może nie o sile huraganu, ale jednak całkiem silny. Widać było, że zanosi się na deszcz, gdzieś w oddali nawet chyba zaczęło grzmieć. Oparta o obórkę Rina nie widziała nikogo. Kury już dawno poszły spać, prosiaki spokojnie kwiczały za jej plecami, a pies leżał w swojej zagrodzie, nie podnosząc łba. Naprzeciwko siebie, nieco z lewej, miała bajorko gnojówki. Dalej rozciągały się łąki, raczej płaskie, które kończyły się wreszcie rzadkim lasem. Od swojej prawej strony miała zabudowania, dalej drogę i główny gościniec. Naprzeciwko siebie nie widziała nic, poza bezkresną, niknącą w mroku gęstwiną traw, młodych drzewek, krzaków i innego tałatajstwa.

Rina:
No i tak jakoś zrobiło się ciemno. Rina nie widziała nic szczególnego, postanowiła sprawdzić tą gnojówke, wyjęła miecz z po... No wyjęła i podeszła bliżej pod gnojówke, przyglądała jej się z zainteresowaniem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej