Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba Siły #10 - Rina
Funeris Venatio:
- ÂŻe niby ty masz nam pomóc z tym, co się przy gnojówce ostatnio zalęgło? - spytał nieco skonsternowany. Opuścił widły, oparł je o ścianę. Wsparł się łokciami pod boki i przekrzywił głowę, jakby chciał się przypatrzyć elfce z każdej możliwej perspektywy.
Rina:
Elfka założyła ręce na piersiach i przekrzywiła głowę. Minę miała lekko speszoną. Patrzyła się na niziołka zdziwionym wzrokiem. - A cio to? - zapytała słodko. - Przejdźmy się tam i zobaczmy co to. - zaproponowała.
Funeris Venatio:
- No to... chodźmy - powiedział niziołek. Wziął ze sobą widły, ale już nie celował nimi w kobietę, tylko podpierał się nimi, idąc przed siebie.
- Jak cię zwą?
Rina:
- Zwą mnie Riną "Złotowłosą" ale wystarczy samo Rina. - powiedziała wesoło po czym poklepała niziołka po plecach. - Skoro już się poznaliśmy to może przejdźmy do sprawy, czym szybciej ją rozwiążemy, tym szybciej pan będzie miał spokój a ja wykonam zadanie. - zakręciła piruet i szła dalej za nim.
Funeris Venatio:
Przeszli za niewielką obórkę. W środku zazwyczaj znajdowało się kilka prosiaków i jedna krówka, zaraz obok stał kurnik, w którym były, tutaj zaskoczenie, kury. W niewielkiej odległości od budynków gospodarczych, kilkunastu góra metrów, znajdowało się niewielkie bajorko, od którego waliło tak, jak od pijanego krasnoluda. Czyli waliło mocno, chociaż nie alkoholem, a wszelkimi zwierzęcymi odchodami i odpadkami, zbutwiałymi roślinami i po prostu śmieciami. Gdzieś tam dalej już zaczynały się jakieś łąki, rosły pojedyncze drzewa i w oddali majaczyło wielkie miasto Efehidon.
- No to tutaj - powiedział. Widać, że nie był zbyt wymowny. - Do kur się dobiera, prosiaka ostatnio zarżnęło. I zawsze w gnojówce się kąpie, nocą, kiedy wszyscy śpią, to i nie widzimy. Ucieka, potem wraca, znowu ucieka. - No i właśnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej