Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stella Artois

<< < (15/76) > >>

Funeris Venatio:
//Gmina Utamin jest elementem podziału administracyjnego i terytorialnego królestwa Valfden. Jeżeli obejrzałeś mapkę (np. na wiki), to wiesz, że jest to na północ stąd, wzdłuż wybrzeża. Jeżeli to fabularnie napiszesz, że wiesz, podasz ten konkretny kierunek i w ogóle, to ja nie mam podstaw, żeby się przyczepić. Gdybyś miał szukać "jakiejś wioski w górach", to już by było mniej oczywiste.

Elizabeth:
//Gmina Utamin to kilka miast, czy jedno? Czy może jakaś wieś?

Funeris Venatio:
//Uznajmy więc, że nic nie wiesz...

Elizabeth:
Gdy Elizabeth wypiła chłodne piwo, przysiadła się do baru i z wyczekiwaniem spojrzała na karczmarza. Bawiła się niewinnie włosami i patrzyła tępo. Wielce zasmucał ją fakt, że musi podróżować sama i nikt nie poprowadzi jej za rączkę. Czasami chciałaby być zwykłą marionetką. Myślenie nie było dla niej. Przynajmniej na razie kiedy nie zna tego świata zbytnio. Tułacze się po świecie i nigdy nie wie, gdzie co jest. Tak już ma bogata kiedyś dama wychowywana samotnie w dużym domu, z którego prawie nigdy się nie wyszło. Ucieczka była jedynym pomysłem, ale nadal żałowała. Tuła się po tym kontynencie i robi jakieś głupie zadania. Poza tym nikt jej nie traktuje z szacunkiem jak damę. Same gbury tutaj są i wieśniaki. Cóż... takie życie. Myślała czy nie chce wypić jeszcze jednego piwa. Bolały ją cztery litery i tak znieczulająco zaprawić się alkoholem. Ale podczas podróży jednak woli być trzeźwa.

Wierzyła, że on powinien wiedzieć, gdzie powinna dalej się udać. Właściciel gospody na pewno wiele wie o świecie, a na pewno o najbliższym otoczeniu. A z wcześniejszych rozkazów wiedziała, że gmina Utamin leży gdzieś niedaleko. Nie wiedziała czego się tam może spodziewać, ale liczyła na miłą i przyjemną wycieczkę. Musiała rozprostować kości, więc pójście z buta nie było złym pomysłem. Jedyne pytanie, które się nasuwało w tej małej główce brzmiało: Dokąd?

- Karczmarzu, którędy teraz do gminy Utamin, bo śpieszy mi się w tamtą stronę. - rzuciła go ciekawskim spojrzeniem - Mów co wiesz, drogi karczmarzu, bo żaden nigdy nie żałował jak spadły na niego wyrazy wdzięczności kobiety.

Funeris Venatio:
- Utamin? A to kawałek stąd, będzie z ćwierć długości wyspy pokonać, albo i więcej, z szóstą część. Trza ci ruszyć, panienko, na północ. Jak słońce wstaje i masz je po prawej ręce, to prosto. Tam ci trza ruszyć. Głównym gościńcem, wzdłuż wybrzeża, tak będzie najpewniej, bo... bo tak. Bo tam tam się właśnie idzie. Traficie na pewnie, panienko.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej