Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Elizabeth:
Eliabeth skierowała się do najbliższej karczmy w mieście, która w miarę była zadbana. Znała to miasto, więc nawet nie miała problemu tam trafić. Dziarskim krokiem wkroczyła przez pół otwarte drzwi, próbując nie rzucać się w oczy. Chciała mieć chwile relaksu, tym razem w samotności, a za dwie lub trzy godziny ruszy szukać dalszej drogi. Usiadła przy pustym stole, gdzieś pod ścianą i trzymając rękę w górze zawołała:
- Chłodne piwo poproszę, ale jakieś mało mocne, bo nie chce dzisiaj leżeć pod stołem.
Funeris Venatio:
- Dwie grzywny będzie - powiedział karczmarz, wyciągając swoją kościstą rękę po pisiont groszy pieniądze.
Elizabeth:
- Proszę - powiedziała uśmiechnięta młoda kobieta wyciągając krótką, delikatną rączke do zapłaty.
Grzywny: 588-2=586
Elizabeth rozsiadła się na krześle wydający się jej tak wygodny jakby był zrobiony z conajmniej jedwabiu. To była naprawdę dobra odmiana, z porównaniem do twardego, skaczącego wozu. Chwile potem Elizabeth ponownie wskoczyła w rzekę pełną marzeń o pięknych i uroczych rycerach na białych rumakach. Opierając głowę o ręce leżące na blacie stołu czekała na karczmarza, który przyniesie upragnione orzeźwienie.
Funeris Venatio:
Piwo było tak zimne, jak tylko mogło być zimne piwo trzymane w beczce, która stała w kuchni, za szynkwasem i całą ta infrastrukturą gospodarczo-sanitarną tegoż przybytku. W każdym razie nie było tragicznie. Samo w sobie było raczej mętne, z nienaturalnie niestabilną pianką, i tak już ledwie widoczną na tym, przynajmniej z definicji, złocistym trunku. Pachniało... mocno nijako.
Elizabeth:
Elizabeth siorbiąc piwo oglądała innych jegomościów w karczmie. Jakieś podejrzane typy mogły mieć ciekawe informacje na temat osoby, której poszukiwała. Mimo to chciała się tu bardziej zrelaksować niż szukać dodatkowych kłopotów.
// Wiem, gdzie jest gmina Utamin? W którą stronę i jak daleko, czy muszę o to pytać?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej