Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Elizabeth:
- Całkiem ładne imię... Gdzie podróżujesz? Bo ja pragnę dostać się do Atusel, a we dwójkę zawsze bezpieczniej i weselej. - Mimowolnie uśmiechnięta dziewczyna liczyła na to, że ork jest bardziej rozmowny niż teraz.
Funeris Venatio:
- Tylko że ja nigdzie nie podróżuję - powiedział nieco zbity z tropu.
Elizabeth:
A nie chciałbyś? No chodź... będzie fajnie. Zwiedzisz świat, pooglądasz ładne widoki. Noooo... nie odmawiaj kobiecie... - patrzyła na niego błagalnymi oczętami. Chciała go złapać za rękę i pociągnąć, ale zbyt słabo jeszcze znała wielkoluda.
Funeris Venatio:
- A to nie łatwiej Ci się po prostu zabrać z kimś, kto tam się wybiera? - zapytał. W jego oczach i na jego twarzy rodziło się bezgraniczne zdumienie na brak logiczności myślenia tej niewielkiej kobietki. Po co ma ciągnąć gdzieś Dushnika, skoro inni i tak robią to coś, co ona chce? No przecież bez sensu.
Elizabeth:
- Czyli odrzucasz pomoc niskiej kobiecie... marny mój los. - Odeszła od niego smutna i zawiedziona.
Elizabeth znów rozejrzała się po dziedzińca. Szukała jakiegoś wozu, który byłby przygotowywany do podróży.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej