Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Nawiedzone miasteczko

<< < (20/25) > >>

Rodred:
Zerknął na ciebie lekko zaskoczony, żeby sprawdzić czy nie kpisz. Za pewne nie spodziewał się iż rycerz przyzna się do swojej ciemnej strony. Mauren pokiwał głową.
-  Masz rację.  Przyznał.
-   Już powoli rozumiem dlaczego mój Pan cię zaprosił. Nadal jednak intryguje mnie jedna rzecz. Wchodzisz w jądro ciemności. Tego z czym zaprzysięgłeś walczyć. A jednak nie lękasz się. A może porostu jesteś głupi i myślisz że masz szansę? Nie... Głupi nie jesteś. Nie rozumiem cię rycerzu.   Spostrzegłeś, że wrogość w jego głosie ustąpiła miejsca głębokiej kontemplacji i zamyśleniu.

Lucas Paladin:
Lucas się uśmiechnął. Szeroko i szczerze.
- Oczywiście się, że lękam. Tylko wtedy można być naprawdę dzielnym, gdy jednocześnie się boisz. Intrygują mnie duchy, abominacje, demony. To część moich obowiązków. Jestem tym, który te te złe duchy, te które rozsiewają zło odesłać z powrotem do ich czeluści. Nie zamierzam tego wobec Twego Pana. - Mauren wierzył w potęgę swojego protegowanego, niewątpliwie. Lucas nie znał możliwości ducha, ale wiedział czego może się spodziewać. Wiedział też, że się cofnie przed zniszczeniem tego bytu, a nawet jego sługi, którego zdążył już polubić, jeśli okaże się to, czego rycerz najmocniej się obawia. ÂŻe ten duch jest częścią Zła.

Rodred:
-   Dlaczego uważacie ciemność za źródło zła? Przecież przyznałeś, że zło jest także w tobie. Nie wątpię że jest także w najswietlejszych pałacach królów tej wyspy. Dlaczego akurat ciemność?
Tym czasem wstapiliście na 3cie piętro. Już od połowy schodów dało się słyszeć nieprzyjemny dźwięk tarcia osełki o stal. Co jakiś czas pobrzękiwały łańcuchy. Tu, na piętrze ten dźwięk już świętował ci umysł. Ciarki cie przechodziły na każde pociągniecie. Ciężko Ci określić jak wygląda ten korytarz bo idziesz już tylko temu, że prowadzi cie barierka. Mauren zdaje się tego nie zauważać. Podniósł tylko lekko głos, żeby nie dać się zagłuszyć. Po stukocie jego metalowych nóg na kamieniu wnioskujesz że kieruje się na kolejne piętro. Temperatura spada już poniżej zera.

Lucas Paladin:
- Ciemność jej zdradziecka, a jednocześnie bezpieczna. To dlatego. W niej może się skryć ten, który chowa Zło i jednocześnie tam znienacka zaatakować. W światłości wszystko jest jasne. Tam nie ma miejsca na zdradę, niepewność. Oczywiście, że zło jest również we mnie, taka jest natura każdego stworzenia. - Lucas chciał w miarę prosto wyjaśnić Maurenowi jego ideę. Zimno przenikało ciało rycerza, instynktowie potarł dłoniami o zbroję. Ciemność również sprawiała wrażenie, że Lucas czuł się tu obco i nieswojo. Chciał poznać tajemnicę ducha, więc podążał dalej starając się iść za odłgosem metalowych nóg Maurena.

Rodred:
- Czyli twierdzisz, że to co jest w ciemności jest złe, a to co w świetle dobre? Przecież nie raz zło przewyższa dobro w blasku chwały, na tronach czy w kościołach. Przecież nie raz dobro kryje się w ciemnych zaułkach by zbierając siły zaatakować. Nie widzisz, że dobro i zło są względne? Skąd wiesz, że walczysz w słusznej sprawie? Nie miałeś tak nigdy, że walcząc o dobro powodowałeś zło? Popatrz na krucjaty o których słyszałem nie raz. Rycerze, ze swoim bogiem na piersi, święcie przekonani, że czynią dobro, idą i mordują niewinnych? Kto wtedy jest zły? 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej