Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Nawiedzone miasteczko

<< < (8/25) > >>

Rodred:
Gdy odjeżdżałeś spojrzałeś na kobietę, którą ocaliłeś ostatni raz. Widzisz, że patrzy się na ciebie z nie małym rozbawieniem i się szyderczo śmieje. Zobaczyłeś jakiś dziwny błysk w jej oku...

Zarafirgin:
-  Spóźniłeś się rycerzyku.  Usłyszałeś głos w swojej głowie.

Lucas Paladin:
A więc wieśniacy mieli rację, a ten starzec czuł dobrze, że zła siła emanuje od tej kobiety. Rycerz jednak niczego nie wyczuł. Zamknij się, demonie. Lucas otworzył swoje myśli, aby demon je usłyszał. Spotkamy się jeszcze, Ty tchórzu. A wtedy nie będziesz taki mądry. Mściciel postanowił przyspieszyć. Z demonem jeszcze się policzy. A miasto jeszcze dało się ocalić. Przynajmniej taką miał nadzieję.

Rodred:
Zbliżasz się do miasta. Im jesteś bliżej tym mocniej słyszysz ryk płomieni i krzyki mordowanych. Na ulicach widzisz pojedyncze ciała kobiet i dzieci. Nie ma tu mężczyzn. Za krzykami dojechałeś do centrum. Tam Ujrzałeś ratusz. Budynek jako jedyny kamienny z dachówkami zamiast słomy. Widzisz, że jego brama jest wyważona. Przez tą dziurę widzisz scenę rzezi. Co najmniej 10 maruderów biega w tą i z powrotem z mieczami w rękach. W środku jest tłoczno od morderców, kobiet i dzieci.

Lucas Paladin:
Ile zła może znieść jeden człowiek? Tego Lucas nie wiedział. On doświadczył go w przeciągu godziny dwukrotnie z ogromną siłą. Najprawdopodobniej jakaś banda zaatakowała miasteczko, które okazało się być bezbronne. Rycerz miał teraz okazję przepędzić maruderów i ocalić chociaż część ludzi. Sięgnął po buzdygan, drugą dłoń zostawił wolną na zaklęcia. Zwłaszcza, że teraz cholernie mu się przydadzą. 10 ludzi nie będzie stanowiło dla niego problemu. Był świętym mścicielem, potężnym wojownikiem świętego Zartata i jego sługą. Nie pozowli, aby zło pleniło się na tym świecie. Zabijać również nie pozwoli. Lucas postanowił znaleźć wejście do środka ratusza, gdzie mógł rozprawić się z maruderami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej