Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Nawiedzone miasteczko
Rodred:
Wbiegłeś do środka przez wyważoną bramę. Widzisz, że chaos powoli ustawał. Większość cywilów już nie żyła. Tym razem miałeś już pogląd na całość pomieszczenia i liczbę wrogów oszacowałeś nie na 10 a na 20. Widzisz, że to nie są pospolici bandyci. Ubrani w kolczugi i hełmy z różnego rodzaju bronią w ręku. Zaraz po twoim wejściu ktoś rzucił mały toporek w twoją stronę. Kieruje ci się w środek piersi.
//20x Bandyta. Uwaga ich kategoria jest podniesiona do drugiej ze względu na takie czynniki jak przewaga liczebna, tłok oraz bycie żołnierzem a nie zwykłym bandytą. Ich uzbrojenie jest różne.
Lucas Paladin:
//Ok, w takim razie będziesz szacował efekty rzucenia zaklęcia przeze mnie. W jakiej odległości są bandyci ode mnie?
Rodred:
// Pierwszy raz będę opisywał walkę kogoś rzucającego zaklęcia więc jak bym robił coś nie tak to proszę mów od razu.
// Sala ma kształt prostokąta 15 x 25 metrów. Wrogowie i cywile znajdują się w odległości od 2 do 15 metrów. Stoisz po środku dłuższego z boków prostokąta zaraz w wejściu.
Lucas Paladin:
//Wrogowie i cywile są zwarci? Dlatego, że nie chciałbym spalić cywila rzucając zaklęcie.
Rodred:
// Tak. Większość cywilów już nie żyje, ale część nadal stara się stawiać opór. Wszyscy są wymieszani.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej