Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #24
Kermos z Baźin:
Kermos przytaknął. Zostawił mężczyznę samego z gołębiami i opuścił park. Udał się do dzielnicy biedoty. Najbardziej obskurny obszar w samym sercu kraju. Jego skórzane buty były całe w błocie już po kilku krokach. Jednak nie to było jego zmartwieniem, a znalezieniem odpowiedniej osoby, która mogłaby go wprowadzić w świat nielegalnych walk i hazardu. Liczył, że ktoś rzuci mu się w oczy, jak to się stało ostatnim razem.
Anette Du'Monteau:
Niestety w dzielnicy biedoty jakieś 80% społeczności wyglądało podejrzanie. Pełno złodziei, szubrawców i innego elementu. Trzeba było to znaleźć w jakiś inny sposób, tylko jaki?
Kermos z Baźin:
Właśnie ten sposób był dość ciężki do znalezienia. Przynajmniej dla Kermosa, który większość problemów rozwiązywał szybko i brutalnie. I właśnie brutalnością chciał zwrócić na siebie uwagę, co nie jest najlepszy pomysłem, skoro chce pozostać w ukryciu. Ale zaćmienie trwało dość długo więc postanowił działać. Dlatego też szukał jakiegoś osiłka na którym mógłby pokazać swoje umiejętności walki.
Anette Du'Monteau:
W oddali zauważyłeś grupkę czterech mężczyzn. Jeden z nich najwyraźniej znalazł się w drobnych tarapatach, bo trójka pozostałych wyglądała raczej na wspólników. Jednak samotnik wysupławszy jakiś mieszek uratował się. Zapewne był winny im dług czy przysługę. Wyjątkowo zadowolona z siebie trójka zostawiła dłużnika i ruszyła ulicą w tą stronę gdzie stałeś. Po prostu kierowali się w tamtym kierunku. Dwójka z nich była raczej budowy pospolitego cwaniaczka, z kolei ten trzeci był już od nich zdecydowanie większy i silniejszy. Ewidentnie musiał być przywódcą.
Kermos z Baźin:
Dama w opałach i dzielny rycerz ratujący ją z opresji. Z tym, że damą był jakiś nieporadny mężczyzna a rycerzem turdnaszan z trudnym charakterem. Ale co począć. Kermos miał nadzieję, że pakowanie się w taką sytuacje opłaci mu się. Dlatego też stanął w rozkroku na drodze tych osiłków i założył ręce na piersi. Posłał im groźne spojrzenie ze swoich wyłupiastych oczu.
-Oddajcie co nie wasze.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej