Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #24

(1/7) > >>

Kermos z Baźin:
Nazwa wyprawy: Test kruka #24
Prowadzący wyprawę: Anette Du'Monteau
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Logiczne myślenie, chęć dołączenia
Uczestnicy wyprawy: Kermos
Kermos przytaknął i odprowadził wzrokiem pobratymca. Gdy już zostali sami zadał pytanie.
-Więc zostaje mi dzielnica obywatelska. Powiedz mi tylko gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom. Gdzie jest ten człowiek co... Mam go odnaleźć.

Anette Du'Monteau:
-W dzielnicy obywatelskiej znajdziesz niewielki park. Ludzie tam często chodzą na przechadzki. Tam będziesz musiał znaleźć odpowiedniego człowieka. To czy go znajdziesz potraktuj jako wstęp do dalszej drogi. - uśmiechnęła się kobieta.

Kermos z Baźin:
Turdnaszan nie odwzajemnił uśmiechu. Zwyczajnie odwrócił się i wyszedł z zaułka. Nie założył kaptura, by nie wzbudzać czyiś podejrzeń. Swe kroki skierował z rynku do dzielnicy obywatelskiej. Nie zapuszczał się w tamte okolice. Tym bardziej nie wiedział gdzie jest park. Zazwyczaj unikał skupisk ludzi. Teraz właśnie się tam kierował. Aby trafić szedł tam, gdzie zmierza większość napotkanych mu osób. Niektórzy uważają takie parki za dobre miejsce do spędzenia czasu z rodziną. Dlatego najchętniej szedł za rodzinami.

Anette Du'Monteau:
Owe rodziny nieco dziwnie spoglądały w stronę żaboluda idącego za nimi. Jedni byli nawet skłonni wezwać straż miejską, lecz chyba zrezygnowali z tego pomysłu w miarę jak się oddaliłeś. W parku dzielnicy obywatelskiej było sporo ludzi. Pogoda dopisywała, więc każdy chciał z niej jakoś skorzystać. Były dzieci bawiące się na trawie, dorośli rozmawiający na różne tematy, sprzedawcy próbujący opchnąć towary którymi były głównie różne słodkości dla najmniejszych. Był nawet pan w szacie, który zajął miejsce na ławce i dokarmiał okoliczne ptactwo rzucając okruszki chleba.

Kermos z Baźin:
A Kermos nie lubił takich spojrzeń. Całe życie czuł nie na sobie i za każdym razem doprowadzało go to do szaleństwa. Jednak opanował się i powstrzymał przed zalaniem całej okolicy falą mroźnego powietrza, które zamieniłoby te upierdliwe rodziny w lodowe posągi. Jednak jeszcze gorsze były wrzaski bachorów biegających w kółko bez celu. Kermos zatęsknił za spokojem w wieży Mrocznego Paktu. Jednak było tam też nudno. A dreszczyk emocji pomaga wyrwać się z rutyny. Dlatego zaczyna robić rzeczy, których nigdy nie robi. Wśród nich jest też zaczynanie rozmowy z nieznajomymi.
-Witam. ÂŁadna pogoda, prawda?
Powiedział do mężczyzny dokarmiającego ptactwo. Poprawił szatę i usiadł obok niego na ławce.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej